Bonum Cursum

Savickis life journey

Kategoria: My diary

  • Polski Klub 100 Maratonów powstał jako naturalne rozwinięcie czegoś, co przez lata funkcjonowało w polskim bieganiu nieformalnie. Przez długi czas podstawą była tzw. „lista Bednarza”, czyli zestawienie osób, które ukończyły co najmniej 100 maratonów. Z czasem środowisko biegowe doszło do momentu, w którym taka statystyka przestała być tylko ciekawostką, a stała się pełnoprawnym elementem historii…

  • W zeszły weekend trafiłem na jeden z tych biegów, które trudno ocenić samym wynikiem. Niewielka miejscowość niedaleko domu, kilka pól, trochę lasu, wiejskie drogi i atmosfera, której coraz rzadziej można doświadczyć na dużych imprezach. Na starcie nie było tłumów. Żadnych kolejek do depozytu, przepychania się między setkami zawodników czy nerwowego szukania miejsca. Kilkudziesięciu biegaczy, znajome…

  • Byłem ostatnio na biegu ulicznym. Lokalna impreza, świetny festyn dla dzieci, ale został mi w głowie wybitny obraz: starszy mężczyzna, wyraźnie najstarszy w całej stawce, który dobiegł do mety jako ostatni. Nie było w tym nic przegranego ani smutnego. Raczej coś spokojnego, jakby tempo nie miało już znaczenia. Widać było, że nie walczy z czasem,…

  • W tym tygodniu pojechałem na bieg dookoła jeziora, 10. edycja. Tym razem sam, bez większego planowania, po prostu wyszło tak, że wsiadłem w samochód i pojechałem. Nad ranem przeszła nawałnica, więc przez chwilę nie było wiadomo, czy warunki będą w ogóle sensowne. Ostatecznie pogoda się uspokoiła i zrobiło się dokładnie tak, jak trzeba do biegania,…

  • Wypad do miasta z żoną, czyli dla człowieka mieszkającego praktycznie przy lesie prawie jak city break. Na co dzień słyszy ptaki i patrzy na drzewa, więc kilka godzin między kamienicami działa jak zmiana strefy klimatycznej. Od rana zaskakująco spokojnie, bez większego ruchu i całego miejskiego chaosu, który zwykle człowieka odstrasza. Dało się normalnie pochodzić, popatrzeć…