Ostatnie urodziny były trochę jak podwójne święto. Jeden mały człowiek świętował swoje pierwsze pół roku, drugi kolejne urodziny, a my mieliśmy po prostu kolejny powód, żeby zatrzymać się na chwilę i nacieszyć tym, co mamy.
Przy dzieciach czas chyba działa trochę inaczej. Z jednej strony człowiek czasem czeka na moment, kiedy będzie trochę spokojniej, trochę więcej snu i trochę więcej czasu dla siebie. Z drugiej strony wystarczy spojrzeć na zdjęcia sprzed kilku miesięcy i nagle okazuje się, że przecież oni zmienili się nie do poznania.

Jeden dopiero odkrywa świat, drugi już ma swoje pomysły, pytania, własne zdanie i coraz bardziej pokazuje, kim będzie. Razem tworzą duet, przy którym zdecydowanie nie można narzekać na nudę.


Dodaj komentarz