Bonum Cursum

Savickis life journey

Kategoria: My diary

  • Lato naprawdę nas rozpieszcza. Pogoda jest świetna, dni są długie, a wolnego czasu jakby trochę więcej. Taki weekend aż prosi się o to, żeby zwolnić, odłożyć codzienne obowiązki i po prostu cieszyć się chwilą. Dzisiaj niedziela, więc obowiązkowo wyjście do lasu. Trochę pochodzić, pooddychać świeżym powietrzem i zobaczyć, co się zmienia. Las o tej porze…

  • Jak co weekend biegnę długi bieg. Kilka godzin w nogach, żeby ich nie rozhartować i nie wypaść z rytmu. Po drodze patrzę, a tu nagle w polu kukurydzy wyrastają słupy, jeden za drugim. Niby nic niezwykłego, infrastruktura, technika, rozwój. A jednak takie małe technopolis w środku pola budzi we mnie jakiś lekki niepokój. Człowiek biegnie…

  • Ostatnie urodziny były trochę jak podwójne święto. Jeden mały człowiek świętował swoje pierwsze pół roku, drugi kolejne urodziny, a my mieliśmy po prostu kolejny powód, żeby zatrzymać się na chwilę i nacieszyć tym, co mamy. Przy dzieciach czas chyba działa trochę inaczej. Z jednej strony człowiek czasem czeka na moment, kiedy będzie trochę spokojniej, trochę…

  • Pamiętam naszą drogę do Mont Saint-Michel. Chyba ze trzy kilometry szliśmy wśród tłumów, a im bliżej byliśmy celu, tym ludzi było oczywiście coraz więcej. Samo dojście było już niezłym doświadczeniem, bo z jednej strony człowiek chciał spokojnie podziwiać widoki, a z drugiej cały czas miał wrażenie, że razem z nim w tę samą stronę zmierza…

  • Lato mija zdecydowanie za szybko. ☀️ I chyba właśnie dlatego coraz częściej wracam wspomnieniami do tych kilku dni w Normandii, kiedy było słonecznie, spokojnie i można było po prostu… nic nie robić. Uwielbiam ten stan. Słońce, ciepło, brak pośpiechu i poczucie, że nigdzie nie trzeba się spieszyć. Można usiąść, patrzeć przed siebie, napić się czegoś…