Tydzień 27. Roma Sparita (1979) – dawny Rzym odnaleziony na ulicach Zatybrza
Do tej książki wracam myślami razem z powrotem do naszej wizyty w Rzymie. Kilka dni spędzonych z żoną bez większego planu, włócząc się po wąskich uliczkach Zatybrza, okazało się znacznie ciekawszych niż odhaczanie kolejnych atrakcji z przewodnika. To właśnie podczas jednego z takich spacerów natrafiłem na książki rozłożone na kocu, sprzedawane przez ulicznego handlarza. Wśród nich leżało wydanie Roma Sparita z 1979 roku.
Już sam egzemplarz sprawiał wrażenie przedmiotu z własną historią. Lekko pożółkłe strony, ślady czasu i charakterystyczna oprawa przypominały bardziej pamiątkę odnalezioną przypadkiem niż książkę kupioną w antykwariacie. Było w tym coś bardzo rzymskiego – jakby sama publikacja stała się kolejnym fragmentem miasta.
Roma Sparita, czyli „Zaginiony Rzym”, nie jest klasycznym przewodnikiem. To raczej zapis miasta, którego w dużej mierze już nie ma. Autor zestawia dawne ryciny, fotografie i opisy z miejscami, które można odnaleźć współcześnie, pokazując, jak przestrzeń Rzymu zmieniała się przez dziesięciolecia. Szczególną uwagę poświęcono placom – miejscom, które mimo upływu czasu zachowały swój charakter, choć otaczająca je zabudowa, funkcje i codzienne życie nieustannie się zmieniały.
Najbardziej interesujące okazuje się właśnie to porównanie. Patrząc na historyczne przedstawienia i zestawiając je z obecnym wyglądem miasta, łatwo zauważyć, że Rzym nie tyle zastępuje swoją przeszłość, ile buduje kolejne warstwy na tym, co już istnieje. Współczesne kawiarnie, skutery i tłumy turystów funkcjonują obok miejsc, które od stuleci pozostają punktami orientacyjnymi miasta.
Podczas naszego spaceru po Zatybrzu trudno było o tym nie myśleć. Wąskie uliczki, niewielkie place i kamienice sprawiają wrażenie przestrzeni niemal poza czasem. Nawet jeśli dziś wypełniają je restauracje i mieszkańcy, można odnieść wrażenie, że układ miasta zachował pamięć o swoich wcześniejszych epokach. Roma Sparita pozwala spojrzeć na te same miejsca z zupełnie innej perspektywy.
Wydanie z 1979 roku ma również własną wartość historyczną. Pokazuje sposób patrzenia na Rzym sprzed ponad czterdziestu lat, kiedy współczesne miasto wyglądało już inaczej niż dziś. Dzięki temu książka staje się nie tylko opowieścią o dawnym Rzymie, ale także dokumentem swojej epoki.
Ten kontekst sprawia, że zakup przypadkowo znalezionej książki nabiera dodatkowego znaczenia. Nie była to pamiątka zaplanowana wcześniej ani pozycja, której specjalnie szukałem. Trafiła do mnie przez przypadek, podczas zwykłego spaceru, i właśnie dlatego wydaje się tak mocno związana z samym doświadczeniem odkrywania miasta.
Po powrocie do domu najczęściej wracam nie tyle do zdjęć z Rzymu, ile właśnie do tej książki. Jej strony przypominają, że miasta można poznawać na wiele sposobów – nie tylko patrząc na to, co istnieje, ale również próbując dostrzec to, co zniknęło. A czasem najciekawsze pamiątki znajdują się nie w sklepach z upominkami, lecz na kocu rozłożonym gdzieś na ulicach Zatybrza.
ENG
Week 27. Roma Sparita (1979) – discovering the lost city through today’s Rome
This book always brings me back to our visit to Rome. My wife and I spent several days there with no particular itinerary, simply wandering through the narrow streets of Trastevere. Those unplanned walks turned out to be far more memorable than checking famous landmarks off a list. During one of them, I came across a blanket laid out on the pavement, covered with old books for sale. Among them was a 1979 edition of Roma Sparita.
The book immediately felt like an object with its own story. The slightly yellowed pages, worn binding, and visible traces of time made it feel less like something bought in a bookshop and more like a small piece of Rome itself. Somehow, finding it on the street seemed perfectly fitting.
Roma Sparita—literally „Lost Rome”—is not a conventional guidebook. Instead, it documents parts of the city that have disappeared or changed dramatically over time. Through historical illustrations, photographs, and descriptions, it compares the Rome of previous centuries with the city that visitors encounter today. Much of the focus falls on public squares, showing how these spaces have evolved while remaining central to the life of the city.
That dialogue between past and present is what makes the book so engaging. Looking at old images alongside the modern city reveals that Rome rarely replaces its history—it simply adds another layer to it. Cafés, scooters, and everyday life now occupy spaces that have served as gathering places for centuries.
Walking through Trastevere, it was difficult not to think about these layers of history. Its narrow streets, intimate squares, and weathered façades seem almost untouched by time. While restaurants and local life define the neighbourhood today, the urban fabric still carries the memory of earlier generations. Roma Sparita offers another way of reading those same streets.
The fact that this particular edition was published in 1979 adds another dimension. It reflects how people viewed Rome more than four decades ago, making the book not only a record of an older Rome but also a historical object in its own right.
That context gives unexpected meaning to an entirely accidental purchase. I was not searching for this book, nor had I planned to bring it home. It simply appeared during an ordinary afternoon walk, making it inseparable from the experience of discovering the city itself.
Back home, I often find myself returning to this book rather than to my photographs. It reminds me that cities can be explored not only through what still exists, but also through what has disappeared. Sometimes the most memorable souvenirs are not found in gift shops, but on a blanket spread across a quiet street in Trastevere.


Dodaj komentarz