Bonum Cursum

Savickis life journey

Udało się ugrać całkiem niezły czas na botanicznej potyczce, niedaleko domu. Nie chciało się wstawać, ale żona zarządziła, więc nie było wyjścia. Na tym biegu złożonym z dwóch startów w pierwszym starciu okazałem się być najszybszy. Czyżby rano nie chciało się wstawać tym szybszym? Pewnie tak. Znalazło się kilku wyjadaczy w późniejszym starcie. Cieszy mnie coś więcej niż przekroczenie mety tym razem. Po raz pierwszy na biegu byliśmy we Trójkę. Dziękuje.

Pierwszy bieg razem zaliczony.
Posted in

Dodaj komentarz