Dolnośląska przygoda A.D. 2018

Sezon startów jesiennych czas zacząć. Oczy przecieram ze zdziwienia gdy widzę listę jednego ze znajomych. Jest zrobiona ręcznie, co sprawia, ze jest jeszcze bardziej wiarygodna. Od września do listopada piec razy maraton. Sporo jak na adepta biegania. Chyba bieganie rzeczywiście staje się modne. Mickiewiczowskie mierz siły na zamiary, w przełożeniu na te listę, nabiera urzędowej mocy, mam wrażenie. Dla mnie w tym sezonie raczej tabula rasa, niby stan wolny, ale w ciągłej gotowości. 🙂 Nie miałem zamiaru do niczego się przygotowywać, nie miałem też zamiaru bumelować. W planach rok? –  tylko jeden start, który zbliża się nieubłaganie wiec i uskutecznienie planu startowego musiałem, z pełną doza satysfakcji, mieć za sobą.

marcin jagiellicz fotografia

Leśny Gród, jak mawiano dawniej, czy też po prostu Wałbrzych, zawsze mnie ciekawił.  Imprezy sportowe przyciągają coraz większe rzesze ludzi, wiadomo, aparycja przedsięwzięcia. Nie pojechałem do Wałbrzycha w celu realizacji tego startu. Tym razem było inaczej, ale nie o tym tutaj. Jedna kontrolka na kilka tygodni zawsze jest na miejscu. 🙂 Półmaraton Wałbrzych dołączył do elitarnego grona Korony Półmaratonów Polskich. Forma promocji biegu jak najbardziej na miejscu. Statystyki mówią za siebie, ale i nie tylko liczby oznajmiły miły dla oka obraz zapaleńców w biurze zawodów, lecz entuzjazm startujących. Widać, że impreza dynamicznie się rozwija. Pytanie tylko czy to będzie służyć miastu. Póki co jest już niezbyt kameralnie, ale drogowcy jeszcze nie narzekają. 🙂
Biuro zawodów mieszczące się nieopodal startu biegu głównego jest niepozornie małe, niemniej jednak znalazłem co potrzebowałem. Bo co tak właściwie oczekiwać po takim miejscu? Im więcej się spodziewasz, tym bardziej możesz się zawieść. 🙂

Nie kusiły mnie nigdy tzw masówki. Imprezy sportowe przyciągają coraz większe rzesze ludzi, wiadomo, aparycja przedsięwzięcia. Nie pojechałem do Wałbrzycha w celu realizacji tego startu. Tym razem było inaczej, ale nie o tym tutaj. Jedna kontrolka na kilka tygodni zawsze jest na miejscu. 🙂 Półmaraton Wałbrzych dołączył do elitarnego grona Korony Półmaratonów Polskich. Forma promocji biegu jak najbardziej na miejscu. Statystyki mówią za siebie, ale i nie tylko liczby oznajmiły miły dla oka obraz zapaleńców w biurze zawodów, lecz entuzjazm startujących. Widać, że impreza dynamicznie się rozwija. Pytanie tylko czy to będzie służyć miastu. Póki co jest już niezbyt kameralnie, ale drogowcy jeszcze nie narzekają. 🙂
Biuro zawodów mieszczące się nieopodal startu biegu głównego jest niepozornie małe, niemniej jednak znalazłem co potrzebowałem. Bo co tak właściwie oczekiwać po takim miejscu?

Trasa biegu mocno pofałdowana, nie należała do łatwych. Dołożyłem około 5 minut do standardowego dla siebie czasu. Gdzieś na trzecim kilometrze doganiam R. Korzeniowskiego, dzisiaj dał mi fory. 🙂

Upał dał się we znaki, ale nie ma tego złego…

PS: Po drodze, w końcu, udało się zobaczyć drugi Kościół Pokoju. Świdnicki cud architektoniczny, który zawsze był jakoś nie po drodze,  padł moim łupem zbiegiem okoliczności.

1920px-Swidnica_-_Kosciol_Pokoju-_wnetrze_01

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s