Bonum Cursum

Savickis life journey

  • Już po raz siódmy w Szczecinie, dla uczczenia pamięci Żołnierzy Wyklętych, odbył się największy bieg pamięci narodowej w Polsce. Przy Jasnych Błoniach, nieopodal Pomnika Czynów Polaków, zebrało się blisko 800 startujących oraz ich rodziny, znajomi.

    Z wyjątkiem biegów dziecięcych, obowiązywały dwa dystansy. Zawody na odcinku 1963 metrów, który nawiązywał do daty śmierci ostatniego z Wyklętych – Józefa Franczak.

    Ponieważ żyli prawem wilka
    historia o nich głucho milczy
    pozostał po nich w kopnym śniegu
    żółtawy mocz i ten ślad wilczy…

    Zbigniew Herbert – „Wilki”

    Głównym organizatorem i partnerem projektu zarówno w kraju, jak i za granicą, jest Fundacja Wolność i Demokracja.

    IMG_2344.JPG

  • Groński Stanisław , pierwotne nazwisko Wróbel (9 IX 1907 Drohobycz – ok. 10 VIII 1957 w Alpach); pochodził z góralskiej rodziny ze wsi Groń na Podhalu. Taternik i alpinista, prawnik i handlowiec, pracował w kolejnictwie. Dzięki wytrwałemu wysiłkowi skończył szkołę średnią, a następnie studia wyższe, po których objął posadę w szkolnictwie w Drohobyczu.

    Znalezione obrazy dla zapytania gronski stanislaw

    Obdarzony dużym wzrostem, koleżeński, zawsze chętny do pomocy, zyskał przydomek „Mojżesz”. Wśród polskich taterników był autorytetem ze względu na liczne przejścia w Tatrach oraz przetarcie nowych szlaków w wielu niebezpiecznych partiach gór. W okresie wojny brał udział w walkach Polski Podziemnej. Jego doskonała znajomość gór i trudnych przejść wielokrotnie przydawała się naszym partyzantom.

    Po wojnie osiedlił się wraz z rodziną w Szczecinie i nadal pracował w PKP. Potrafił zgromadzić wokół siebie grupę pasjonatów zainteresowanych turystyką górską, stając się jednym z najwybitniejszych krajoznawców na Pomorzu. Początkowo działał zarówno w PTT (Polskim Towarzystwie Tatrzańskim) jak i PTK (Polskim Towarzystwie Krajoznawczym), a następnie (po połączeniu się obu tych organizacji) w PTTK. Pełnił tam wiele funkcji na szczeblu Oddziału i Okręgu (był m.in. prezesem Oddziału Szczecińskiego).

    Zarówno w okresie studiów jak i w późniejszych latach interesował się problematyką gór.

    Taternictwo 

    W 1928-39 był jednym z wybitniejszych taterników. Najpierw, 1928-32, uprawiał taternictwo w lecie, dokonując wielu pierwszych wejść, np. w 1929 od pn. na Rozdziele, w 1930 pn.-wsch. ścianą Hińczowej Turni  oraz wprost od pn. na Mięguszowiecką Przełęcz , w 1931 pn.-wsch. filarem Żabiej Turni Mięguszowieckiej.

    Następnie, po swym pierwszym pobycie w Alpach (1932), uprawiał taternictwo w 1933-39 głównie zimą. W kwietniu 1933 przy próbie wejścia pn.-wsch. filarem Ganku  zmarł z wyczerpania jego towarzysz, Wincenty Birkenmajer. W 1934-39 G. był jednym z najaktywniejszych taterników zim., dokonując wielu pierwszych wejść zim., np. w 1934 zach. ścianą Granatów , w 1935 na Kaczą Turnię , w 1937 pn.-zach. ścianą Wielickiego Szczytu , w 1938 pd.-zach. ścianą Koziego Wierchu , w 1939 pn. ścianą Wielkiej Buczynowej Turni .

    Uczestniczył w pol. wyprawach w Alpy (1932, 1936 i 1937) i Wysoki Atlas (1934). Był członkiem zarządu Klubu Wysokogórskiego .

    W okresie tym, od 1931, ogłaszał w „Taterniku” opisy swych nowych dróg w Tatrach, a ponadto artykuły na tematy tatern., np. Dokoła śmiertelnej wyprawy Wincentego Birkenmajera („Tat.” 1933, nr 3-4), Miesiąc Morskiego Oka (tamże 1934-35, nr 5), Fajki-Buczynowa (tamże 1938-39, nr 3). Pisał też w związku z wyprawami w Alpy i Wysoki Atlas.

    Po II wojnie świat. dalej uprawiał taternictwo w lecie i w zimie, często jako instruktor młodego pokolenia. W Szczecinie, gdzie wówczas mieszkał, zorganizował koło Klubu Wys. (1953) i propagował wśród młodzieży taternictwo, a poza tym był jednym z najbardziej tam aktywnych działaczy PTTK, przyczyniając się wybitnie do rozwoju w tym regionie turystyki i krajoznawstwa.

    W Szczecinie…

    Wspólnie z Wincentym Zającem założył Szczeciński Klub Wysokogórski, a z Bolesławem Czwójdzińskim organizował pierwsze na Pomorzu Zachodnim schronisko turystyczne. Znał doskonale Szczecin i jego zabytki, pomniki przyrody i miejsca historyczne. Oprowadzał po mieście wycieczki, szkolił kadry nowych przewodników.

    Organizował piesze wycieczki w okolice Szczecina, a zwłaszcza do Puszczy Bukowej. Tutaj też rozpoczął akcję znakowania szlaków turystycznych. Łącznie na terenie Puszczy Bukowej wyznakował 300 km szlaków. Stanisław Groński był autorem pierwszego przewodnika po Puszczy Bukowej pt. „Knieja Bukowa”. Był również nauczycielem dla licznych adeptów taternictwa (treningi odbywały się najczęściej na ścianie sztucznej groty w Szczecinie Zdrojach).

    Stanisław Groński był doskonałym gawędziarzem i wykładowcą. Miał liczne pogawędki radiowe, spotkania z młodzieżą i dorosłymi. Po Szczecinie i okolicach oprowadził tysiące ludzi z całej Polski zaszczepiając w nich miłość do Pomorza Zachodniego.

    Miejsca pamięci 

    • Głaz Grońskiego, granitowy o obwodzie prawie 12,5 metra, długości 4,5 m  i wysokości (nad powierzchnią) około 1,5 metra , z otworem na założenie ładunku wybuchowego. W 1959 r. PTTK umieściło na głazie tablicę inskrypcyjną z marmuru upamiętniającą Stanisława Grońskiego, później zmienioną na metalową.. Napis na tablicy brzmi: „Pamięci Stanisława Grońskiego, czołowego taternika polskiego, Pioniera turystyki Ziemi Szczecińskiej. Zginął w masywie Mount Blanc w sierpniu 1957 roku.”Podobny obraz
    • Szlak niebieski im. Stanisława Grońskiego w Puszczy Bukowej o długości około 40km.
    • Ulica Stanisława Grońskiego w dzielnicy Płoni.
    • Tablica na Symbolicznym Cmentarzu Ofiar Tatr pod Osterwą.
    • Tablica z brązu z inskrypcją: Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze/Dom Turysty imienia Stanisława Grońskiego zasłużonego turysty i krajoznawcy Pomorza Zachodniego. Tablica odsłonięta w dniu 15 listopada 1970 roku. Pierwotnie znajdowała się w holu Domu Turysty, któremu w tym dniu nadano imię. Obecnie na bocznej ścianie hotelu „Victoria” (do 1993 roku Dom Turysty PTTK), pl. Batorego.
    • Tablica z brązu z inskrypcją: Patron Szkoły Podstawowej nr 74 w Szczecinie.

    Co roku jeździł w góry, głównie w Tatry. Razem z kolegami przygotował również polskie wyprawy w góry świata. W 1957 uczestniczył w wyprawie Klubu Wysokogórskiego w Alpy, gdzie podczas trawersowania Mont Blanc, prawdopodobnie wpadł w szczelinę lodową i zginął wraz z dwoma jugosłowiańskimi towarzyszami. W czasie wyprawy ratunkowej zginął również jego przyjaciel, Wawrzyniec Żuławski (prezes Klubu Wysokogórskiego), prawdopodobnie zasypany lawiną w innej szczelinie, a Stanisław Biel został ciężko ranny. Pomimo poszukiwań nie odnaleziono ciała Mojżesza. 

     

    Źródła:

    http://szlaki-zachodniopomorskie.pl/

    https://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=19530

    http://encyklopedia.szczecin.pl/wiki/Stanis%C5%82aw_Gro%C5%84ski

    http://wiercipiety.ros.pttk.pl/zyciorys_gronskiego.htm

    https://z-ne.pl/t,haslo,1596,gronski_stanislaw.html

     

     

  • Dla wielu z nas długi weekend majowy kojarzy się z absolutnym odpoczynkiem, co wcale nie dziwi przy dzisiejszym natłoku obowiązków. Niemniej jednak coraz więcej osób wybiera aktywność fizyczną zamiast totalnej laby. Nie pisze tutaj koniecznie o ekstremalnie wyczerpujących startach, wielogodzinnych marszach czy set kilometrowych rajdach rowerowych. Nie jest to co prawda na skale taką jak wtedy gdy np. bieganie stało się „cool i trendy” ale zachodzą zmiany, co cieszy oko.

    Maj to także dla mnie czas zadumy. Począwszy od pierwszego do trzeciego dnia miesiąca staram się nie zatracić w tym grillowym amoku. 🙂 . Co do pierwszego dnia nie jestem jeszcze przekonany czy stereotyp komunistycznego, pochodowego święta jest aktualny, tak dwa pozostałe zdecydowanie powinny być obchodzone z szacunkiem. Dla mnie w samotności i zdała od miejskiego zgiełku…

  • Jeden z wielu zasłużonych dla Polski, dla miasta Szczecina. Obok Stanislawa Gronskiego, chyba najbliższy mojemu sercu dawny społecznik miasta spod znaku gryfa i nie tylko, ściśle związany z lokalną turystyką.

    Syn Wojciecha i Klementyny z Żarnowskich, urodził się 27 maja 1901 w Gostyniu, w patriotycznej rodzinie, pielęgnującej polskie tradycje powstań i pracy organicznej. Kształcił się w zaborze pruskim. Do szkoły podstawowej chodził w Lesznie, a języka polskiego i historii uczył się m.in. na tajnych kompletach . Rysunek techniczny bardzo dobrze opanował w szkole budowlanej, później uczęszczał do Państwowej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Poznaniu.

    Wpływy językoznawcze

    W 1945 w Poznaniu wziął udział w zebraniu Komisji dla spraw Przywrócenia Nazw Słowiańskich na Przyodrzu, na którym byli obecni wybitni polscy historycy onomaści , profesorowie: Zygmunt Wojciechowski , Mikołaj Rudnicki i ks. kan. Stanisław Kozierowski . Bolesław Czwójdziński zgłosił tam wniosek o najpilniejszą potrzebę powrotu do słowiańskiego nazewnictwa Ziem Odzyskanych. W tym celu objechał wszystkie czynne linie kolejowe rysując mapy połączeń kolejowych. Opracował katalog polskich nazw stacji rejonu Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Szczecinie (niestety nie opublikowany). We wrześniu 1945, aby być bliżej najistotniejszych spraw swego życia, zamieszkał w Szczecinie. 11-13 września 1945 zorganizował Kongres Polskich Onomastów , który odbył się w gmachu dzisiejszego Urzędu Miejskiego . Od 1954 był członkiem szczecińskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego , od 1962 członkiem zarządu, a od 1970 jego sekretarzem.

    Onomastyka i kartografia

    Kolej Randowska (Randower Kleinbahn) powstała w latach 1894-1906 łącząc Stobno z Nowym Warpnem jednak jej historia zaczyna się wcześniej mianowicie już w 1859, wtedy to właśnie pojawił się pomysł połączenia Szczecina przez Puszczę Wkrzańską ze Świnoujściem.

    Marzenia i życzenia ówczesnych mieszkańców powiat Ueckermünde (Landkreis Ueckermünde) spełniły się po kliku latach. W roku 1905 zaczęto rozbudowę i przebudowę wąskotorowej kolejki (do normalnego rozstawu szyn ) do Nowego Warpna.

    Bolesław Czwójdziński narysował pierwszą polską mapę kolejową tych terenów, współorganizował Kongres Polskich Onomastów, który opracował zasady spolszczania nazw geograficznych na ziemiach zachodnich i północnych, organizował szczeciński Oddział PTTK.

    W latach 1946-1948 tory RaKB Kolei Randowskiej na odcinku Dobra – Nowe Warpno rozebrano. Niektóre źródła twierdzą, że walnie przyczyniła się do tego Armia Czerwona. Szyny jako reparacje wojenne wywieziono do ZSRR.

     

    Pamieci Boleslawa Czwojdzinskiego

    • Po śmierci, w 1981 nazwano jego imieniem jedną z ulic osiedla w Szczecinie-Płoni.
    • Jego imieniem nazwane jest również jedno z najatrakcyjniejszych miejsc w podszczecińskiej Puszczy Bukowej , przełomowy odcinek Rudzianki – Brama Czwójdzińskiego
    • Oddział Miejski PTTK w Szczecinie ufundował tablice pamiątkowe, pierwszą w 1983 przy wejściu do swojej siedziby na pl. Lotników, drugą w 1996 na budynku u zbiegu ul. Jagiellońskiej z pl. Zamenhofa, gdzie mieszkał (obie tablice zostały skradzione w niewyjaśnionych okolicznościach).
    • Na I piętrze budynku Szkoły Podstawowej Nr 28 znajduje się tablica z brązu (wymiar: 95 × 70 cm) z napisem: „Patron// Szkoły Podstawowej// Nr 28 w Szczecinie// Bolesław// Czwójdziński// 1901 – 1972// Pionier Szczecina. Kolejarz.// Miłośnik Pomorza Zachodniego/// krajoznawca i turysta//. Szczecin wrzesień 1997 R.”. Pod nazwą szkoły znajduje się medalion (średnica 21 cm) z podobizną patrona szkoły. Projekt tablicy wykonał art. rzeźbiarz Stanisław Biżek.
    • Znakowany zielony turystyczny Szlak im. Bolesława Czwójdzińskiego

    7

    Gdy odwaga była w cenie…

    Jest rok 1956 obywatel ze Szczecina walczy o to, żeby zrezygnować z herbu polskiego Koszalina (hitlerowskiego) i przywrócić historyczny herb z Janem Chrzcicielem. Herb jest dłużej obecny w polskim Koszalinie, bo 11 lat, niż w niemieckim, jedyne 6 lat. Tekst pojawił się w Głosie Koszalińskim. Jest odpowiedzią na krytykę poprzedniego artykułu tego samego autora, którym jak się okazuje był Bolesław Czwójdziński, sekretarz Wojewódzkiej Komisji Kultury w Szczecinie. Była to reakcja, jak na tamte czasy, dosyć odważna. Poniżej odpowiedź Bolesława Czwójdzińskiego na apel gazety.

    Na wstępie wyjaśniam, że nie miałem zamiaru narzucania społeczeństwu Koszalina jakiegokolwiek herbu. Poczuwałem się jedynie do obowiązku powiadomienia o faktach historycznych oraz do stwierdzenia, że spośród trzech herbów miasta Koszalina jakie istniały, pierwszy przetrwał około 60 lat, drugi 600, a ostatni doczekał się nieco więcej, niż 6 lat pod rządami hitlerowców i nieświadomie aż 11 lat czasów Polski Ludowej.

    88

    Źródła:

    • Głos Koszaliński, 24-03-1956, nr 72/1956)
    • http://www.szczecin.pl, Pomniki i tablice w Szczecinie
    • Portal Sedina.pl, biografia B. Czwojdzinskiego
    • Portal Polska Niezwykla
    • szkolnictwo.pl
    • koszalin7.pl, HEBR KOSZALINA
    • http://www.sp28.szczecin.pl, Portal Szkoly Podstawowej nr 28 w Szczecinie
    • http://rakb-kolejrandowska.cba.pl/, RaKB Randower Kleinbahn
    • http://www.ros.pttk.pl/, 70 lat przewodnictwa PTTK w Szczecinie
    • Wybitni szczecinianie. katalog wystawy ze zbiorów Książnicy Szczecińskiej 2-24 kwietnia 1993. Szczecin: Książnica Szczecińska, 1993, ss. 31-32. 
    • Encyklopedia Szczecina, Tom I, pod red. T.Białeckiego. Szczecin: Uniwersytet Szczeciński, Instytut Historii, Zakład Historii Pomorza Zachodniego, 1999, s. 173. . 
    • Ku Słońcu 125, praca zbiorowa pod red. M. Czarnieckiego. Szczecin: Glob, 1987, ss. 107-114.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  • W roku 2018, nie obfitującym w moim przypadku w starty, zgodnie z przypowieścią: nie ilość  – lecz jakość, toczyła się moja sportowa przygoda. Biegi długie za wielka wodą oraz te małe i lokalne, dały mi do zrozumienia, że to już nie rok dwa-tysiące-ósmy kiedy na serio wystartowałem w pierwszych zawodach. 🙂

    Cofając się w czasie nie zmienił bym zupełnie nic. Ciekawostką okresu lat 2016-2018 był dla mnie wznowienie szeroko pojętego XC, rowerowo i biegowo.

    A.D. 2018

    Bieg      1950km

    Rower  4200km

    IMG_0466