Porządkowałem ostatnio swoją kolekcję CD i oczywiście zamiast szybko poukładać płyty, zacząłem je przeglądać. W ręce wpadły mi stare płyty Misfits i Glenna Danziga, więc zrobił się z tego całkiem konkretny powrót do korzeni. Najpierw Misfits, później Danzig i nagle człowiek przypomina sobie, jak dużą częścią muzycznej historii były dla niego te mroczne, proste i charakterystyczne brzmienia.

Zacząłem więc wyciągać kolejne płyty z regału i wracać do rzeczy, których dawno nie słuchałem. Bez szukania nowości i przeskakiwania między przypadkowymi utworami, tylko stare CD, okładki, książeczki i muzyka, którą kiedyś znało się niemal na pamięć. Taki powrót do czasów, kiedy płytę wybierało się z półki, wkładało do odtwarzacza i słuchało od początku do końca.

Jesień chyba dobrze pasuje do takich powrotów. Krótsze dni i wcześniejszy zmrok dają więcej czasu na siedzenie przy regałach i przypominanie sobie starych płyt. Niedawno minęło też 38 lat od wydania „Suffer” Bad Religion i aż trudno uwierzyć, jak szybko ten czas minął. Chyba właśnie dlatego warto czasem wrócić do płyt, od których wszystko się zaczęło.

Posted in

Dodaj komentarz