Milionerzy w krótkich spodenkach zaszczycili nas swoim kopaniem na ekranach TV, a niektórych nawet na żywo. Płacący za siedzenia za plexiglasem po 1 milion dolarów amerykańskich mogą się wypowiedzieć. Nam udało się obejrzeć jeden mecz w całości. Grał Egipt, zachwycał i przegrał. Maroko grało świetnie, Egipt też pokazał kawał solidnej piłki, ale ostatecznie i tak musieli uznać wyższość rywali. Kolejny raz okazuje się, że w tej kopaninie stulecia nie wygrywa ten, kto zostawia serce na boisku, tylko ten, kto ma więcej szczęścia albo lepiej udaje w polu karnym. Milionerzy w krótkich spodenkach z bogatszych reprezentacji znowu prześlizgnęli się dalej, zostawiając nas z poczuciem ogromnego niedosytu. Koniec o piłce. Sport nigdy nie był wolny od polityki, a wielkie stadiony od zawsze służyły jako narzędzia propagandy, dyplomacji i manifestacji. To zjawisko, nazywane upolitycznieniem sportu, przejawia się na kilku kluczowych płaszczyznach. Zwycięskie zdjęcie reprezentacji Hiszpanii wznoszącej Puchar Świata idealnie podsumowuje, jak brutalnie polityka potrafi skraść sportowe święto. A my dalej swoje.


Dodaj komentarz