Tydzień 28. Rok z księdzem Janem Kaczkowskim – Ks. Jan Kaczkowski
Po tę książkę sięgnąłem z ciekawości, ale szybko okazało się, że nie jest to lektura, którą czyta się jednym ciągiem. Rok z księdzem Janem Kaczkowskim został pomyślany jako towarzysz na kolejne miesiące. To zbiór refleksji, do których można wracać regularnie, zatrzymując się na chwilę w codziennym pośpiechu. Zacząłem w 2025 roku, kończąc teraz.
Forma jest tu równie ważna jak treść. Książka została podzielona na dwanaście części odpowiadających kolejnym miesiącom roku. Nie narzuca tempa ani sposobu czytania. Zamiast tego proponuje rytm, który zachęca do krótkiej, ale uważnej lektury i pozostawia przestrzeń na własne przemyślenia.
To, co wyróżnia teksty księdza Jana Kaczkowskiego, to ich prostota. Nie wynika ona z upraszczania trudnych tematów, ale z umiejętności mówienia o nich zwyczajnym językiem. Pojawiają się pytania o relacje, przemijanie, odpowiedzialność, cierpienie czy nadzieję, jednak autor unika moralizowania. Zamiast gotowych odpowiedzi proponuje rozmowę.
Właśnie dlatego książka sprawia wrażenie bardzo osobistej. Nie jest zbiorem kazań ani poradnikiem. Bardziej przypomina spotkanie z człowiekiem, który dzieli się swoim doświadczeniem i zachęca, by samodzielnie poszukać odpowiedzi. To podejście sprawia, że lektura pozostaje aktualna niezależnie od momentu, w którym po nią sięga czytelnik.
Warto przy tym przypomnieć sylwetkę samego autora. Ksiądz Jan Kaczkowski urodził się w 1977 roku. Był doktorem nauk teologicznych, założycielem i dyrektorem Puckiego Hospicjum pod wezwaniem św. Ojca Pio oraz jednym z najbardziej rozpoznawalnych popularyzatorów idei opieki paliatywnej w Polsce. W swojej działalności łączył wiedzę, doświadczenie pracy z osobami terminalnie chorymi oraz charakterystyczne poczucie humoru, które pomagało mówić o sprawach najtrudniejszych.
Szerokie grono odbiorców poznało go dzięki książkom, wykładom i wystąpieniom publicznym, w których konsekwentnie przypominał o wartości godności, empatii i szczerej rozmowy. Sam zmagał się z chorobą nowotworową, o której mówił otwarcie, czyniąc własne doświadczenie częścią swojej misji. Zmarł w 2016 roku, pozostawiając po sobie nie tylko liczne publikacje, ale także sposób myślenia o człowieku i odpowiedzialności za drugiego.
Ten biograficzny kontekst sprawia, że Rok z księdzem Janem Kaczkowskim nabiera dodatkowego znaczenia. Kolejne rozdziały nie są jedynie refleksjami zapisanymi na papierze, ale świadectwem człowieka, który pisał o życiu, jednocześnie bardzo świadomie mierząc się z jego ograniczeniami.
Na koniec zostaje jeszcze bardzo osobista refleksja. Księdza Jana Kaczkowskiego zawsze darzyłem dużą sympatią. Jeszcze za jego życia wielokrotnie przejeżdżałem przez Puck i mijałem prowadzone przez niego hospicjum. Pamiętam też, że miałem okazję zobaczyć go na żywo. Nie rozmawialiśmy. Było to tylko krótkie spotkanie z daleka, ale był jednym z tych ludzi, którzy od razu zapadają w pamięć. Być może właśnie dlatego ta książka ma dla mnie również wymiar osobisty. Przypomina nie tylko jego słowa, ale także człowieka, którego autentyczność i sposób patrzenia na świat pozostawiły po sobie trwały ślad.
Po zamknięciu książki zostaje przede wszystkim wrażenie, że nie jest to publikacja do jednorazowego przeczytania. Raczej taka, do której warto wracać co jakiś czas. Nie po to, by znaleźć gotowe odpowiedzi, ale żeby na chwilę zwolnić i spojrzeć na codzienność z nieco innej perspektywy.
ENG
Week 28. A Year with Father Jan Kaczkowski
I picked up this book out of curiosity, but it quickly became clear that it was not meant to be read in one sitting. A Year with Father Jan Kaczkowski is designed as a companion throughout the year, offering reflections that invite the reader to pause and return to them month after month.
Its structure is as important as its content. Divided into twelve chapters corresponding to the months of the year, the book does not impose a reading pace. Instead, it encourages a slower rhythm, leaving space between each section for personal reflection rather than continuous reading.
What distinguishes Father Jan Kaczkowski’s writing is its simplicity. This is not simplicity born from avoiding difficult subjects, but from speaking about them in an accessible and deeply human way. The book touches on relationships, suffering, responsibility, hope, and the passing of time without becoming preachy or offering easy answers.
That is precisely what makes the book feel so personal. It is neither a collection of sermons nor a self help guide. Instead, it resembles a conversation with someone sharing personal experience while encouraging readers to draw their own conclusions. As a result, the reflections remain relevant regardless of when they are read.
It is also worth recalling the author’s background. Father Jan Kaczkowski was born in 1977 and became one of Poland’s best known advocates for hospice and palliative care. A theologian by education, he founded and directed the Puck Hospice dedicated to Saint Padre Pio, combining pastoral work with practical support for terminally ill patients and their families.
He became widely known through his books, lectures, and public appearances, where he consistently promoted dignity, empathy, honesty, and compassion. Even after being diagnosed with cancer himself, he continued speaking openly about illness and mortality, turning his own experience into a source of encouragement for others. He passed away in 2016, leaving behind not only numerous publications, but also a lasting influence on how many people think about illness, care, and the value of everyday life.
This biographical context gives the book an additional dimension. Each monthly reflection becomes more than a short essay. It is part of the testimony of someone who wrote about life while consciously confronting its limits.
One final, more personal thought remains. I always admired Father Jan Kaczkowski. While he was still alive, I often passed through Puck and drove by the hospice he founded. I also had the chance to see him in person once. We never spoke. It was only a brief moment from a distance, but he was one of those people who immediately leave a lasting impression. Perhaps that is why this book also feels personal to me. It reminds me not only of his words, but also of the person whose authenticity and way of looking at the world left a lasting mark.
After finishing the book, what remains is the sense that it is not intended for a single reading. It is a book to revisit throughout the year. Not to find definitive answers, but to slow down and look at ordinary life from a different perspective.


Dodaj komentarz