Eskapada do kraju spod znaku Klonowego Liścia cz.2

Dzień III Casa Loma czyli dom na wzgórzu.

Zbudowany w 1914 roku pałac, na chwałę Korony Brytyjskiej, dziś należy do miasta. Na próżno szukać podobnych w całej Ameryce Północnej, w której zamków, czy tez rezydencji szlacheckich zbudowanych z takim rozmachem, można policzyć na palcach jednej ręki. Jak pisałem wcześniej, budowle tego typu nie stanowiły tutaj funkcji bastionu, warowni a raczej reprezentacyjną. Nie mniej jednak, z powodu zadłużenia, fundator i pomysłodawca Sir Henry Mill Pellatt musiał porzucić dalsze marzenia o udoskonalaniu dzieła życia i zdać się na łaskę Królowej. Mimo to, Kanadyjskie Kiwanis Club oraz rząd zadbali  o  dzisiejszy wygląd rezydencji jak i jej otoczenie.

Jedna z pierwszych w Toronto wind, dziewięćdziesiąt osiem komnat oraz najbardziej wyróżniające się dwie wieże.  Wszystko to znajduje się na trzech poziomach rezydencji, ale oprócz tego zwiedzający maja możliwość spaceru ogrodami i wejścia na taras. Dodatkowo winnica okazałych rozmiarów i stajnia. Nie wszystkie kwatery oraz przyległe im miejsca są dostępne dla zwiedzających.

Parter: Jadalnia, Biblioteka, Palarnia, Sala bilardowa oraz Konserwatorium.

bty

Pierwsze piętro: pokoje gościnne oraz należące do stałych mieszkańców, Okrągła Sala.

Drugie piętro: pokoje służby, schody na wierze.

Dodatkowo ogrody, tarasy oraz restauracja.

PS: Co najbardziej przykuwa wzrok, to materiały użyte do wykończenia wnętrz pałacu. Dwadzieścia kilka kominków, włoski marmur na podłogach, drzwi z brązu prowadzące do jadalni, hiszpańskie kafelki, bidety, nowoczesne toalety.

Sama okolica bardzo prestiżowa. Nic dziwnego, że obcy tj. turyści się tutaj kontrastują, co sprawia, że za sprawą tubylców bardzo ciężko się zgubić 🙂 .

http://casaloma.ca/index.html

Adress: Casa Loma , 1 Austin Terrace.

Dzień IV Saint Lawrence Market czyli „apetyt przychodzi w miarę jedzenia”

slm3

Parafrazując słowa Francuskiego satyryka, z pieśnią na ustach, wybieram się na lokalny targ. Każdy tuziemiec przynajmniej jeden raz odwiedził to miejsce. Większość jednak znajduję chwile czasu, głownie w sobotni poranek, aby zjawić się na 93 Front St E i uskuteczniać negocjacje cenowe 🙂 . Jest to oczywiście przykrywka ,pod którą spotykamy się ze zlepkiem tak wielu kultur w jednym miejscu w celu obserwacji. Ciekawość nie zna granic… Jest coś jeszcze.  Zauważyć można ten weekendowy stan rozluźnienia, to uczucie obecności na nasiadówce . Praktycznie bezcelowej i gwarnej, ale jednak gwarantującej odpoczynek ducha, relaksującej.

PS: Teraz już nie musisz zabierać ze sobą gotówki. Kartą płatnicza zapłacisz praktycznie w obrębie całego marketu. Ceny raczej nie odstraszają i z pewnością znajdziesz tutaj wszystko co dusza zapragnie (co można skonsumować).

Adress: St. Lawrence Market, 93 Front St E, Toronto.

Dzień V Yonge – Dundas Square, spacer po dentrum i okolicy

Ciekawe miejsca w centrum i okolicy:

Yonge – Dundas Square, meeting point, pełni funkcje forum, zbudowany stosunkowo niedawno.

bty

Ratusz, Old City Hall, 60 Queen St W, Toronto.

University of Toronto, przy College Street.

Kensington Market, Baldwin St./Kensington Ave.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s