KGP Lubomir i Królowa naszych gór

Lubomir, pisano o nim „omijany szerokim łukiem(…)”. Na szlaku z Wiśniowej rzeczywiście nie spotykam nikogo. Jednak po 30 minutach wdrapując się na szczyt… tłum (a raczej tłumek ludzi), zadziwiające.

img_0899

Łatwo było znaleźć szlak zielony we wsi, ciężej określić który jego koniec prowadzi właśnie na Lubomir. Na czuja kieruje się po prostu tam gdzie wyżej. Auto zostawiam przy przystanku autobusowym, ruszam stromo pod górę wśród domostw. Przy ostatnim zabudowaniu (Sołtys) szlak kieruje w głąb lasu, to dobry znak.

img_0905

Ścieżka mocno pod górę, na szczęście nie zbyt długo. Dwa zakosy, wyglądają jakby częściej gubiły niż kierowały 🙂  Na powrocie to będą  strategiczne miejsca do których będę wracać kilkukrotnie.

img_0891

Na szczycie rozpościera się widok obserwatorium astrologicznego. Kto to tam wtaszczył?

img_0898

Powrót szybki, pomijając niski poziom zaawansowania orientacji w terenie. J Człowiek chłonie oczami tak bardzo, że zapomina o wszystkim.

Babia Góra, Królowa Gór Polski. To stwierdzenie, które zapadło mi w pamięci. Na szczycie zrozumiałem o co chodzi…

Na szlak wychodzę zdecydowanie za późno. Dziesiąta rano to za późno? Otóż niedziela to podobnie oblegany dzień na szlakach jak piątek czy sobota, zwłaszcza w drodze na Babią, jak popularnie tu ją nazywają.

Droga z Lipnicy Wielkiej zaczyna się około półtora kilometra od ostatniego przystanku autobusowego. Nie posiadając swojego środka lokomocji zapewniasz sobie ekstra klepanie asfaltu. Na szlak zielony (Główny Szlak Beskidzki) wchodzę lasem. Podejścia są ciężkie, dla niektórych to będzie ekstremum. Mam wrażenie że jestem tutaj zaledwie z garstką turystów. Po drodze wyprzedzam około cztery grupy, to tyle…

Dalej droga staje się znaczniej znośna. Częściowo w cieniu krzewów, młodniki również pomagają. Rano miałem obawy co do mgły, teraz słońce jest niemalże nie do zniesienia. Na szczęście im wyżej tym częściej zawiewa. Po półtorej godzinie jestem na miejscu (PTTK 2:30’). Robię kilka zdjęć, przysiadam na chwilę. W drogę czas.

img_0884

Zbiegam ile można. Zdecydowanie zwalniam gdy mijam wcześniej wyprzedzane grupy, większość z nich jeszcze nie dotarła do szczytu. Zamieniam kilka słów z grupą z Zawoi, pytają o widoczność, która tego dnia jest znakomita.

Zbiegam do auto w czterdzieści minut. Udało się zmieścić w dwóch godzinach. Czasu było wystarczająco aby się posilić, pomyśleć.

img_0880

PS: Zastanawiałem się co jest takiego tajemniczego, unikatowego w Babiej. Teraz już wiem, że nie ocenia się książki po okładce (tu: wybitność, wysokość).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s