Bonum Cursum

Savickis life journey

  • Niedostateczna ilość czasu nie była w tym roku przeszkodą w kolejnej górskiej „wyprawie”. Szybki przelot z Oslo do Berlina i z stamtąd już tylko rzut kamieniem do Szczecina. Pakowanie i w drogę. Następnego dnia byliśmy już w trasie.

    Około 5 godzin szybkiej niemieckiej trasy , częściowo polskiej i jesteśmy na miejscu. Jakie było moje zdziwienie kiedy przywitała nas niewiele różniąca się pogoda od tej, która dręczyła mnie przez ostatni miesiąc. Na szczęście ominęła nas ulewa, która w ten czas pustoszyła już Szczecin.

    Dziwnie się pisze o Karpaczu i okolicach bo ma się świadomość, że tyle było  już tych artykułów ale biorąc pod uwagę jego niepowtarzalność… czemu nie.

    Skupiając się na uroku Polskich gór udajemy się poprzez przeludniony, popołudniowy, lekko dąsającym się tłum ku górze ostatkami porannej energii docieramy do pierwszego i ostatniego zarazem tego dnia punktu oględzin.

  • Archiwum Poznań Maratonu, który już za nami i z nim załączony osobisty list od „głównodowodzącej”.

    Przed 4 laty kiedy pojawiliśmy się w świecie biegowym niewiele osób
    przypuszczało, że zagościmy tu na stałe. Bo przecież wtedy dobrze było
    biegać w świetnym klubie, w super stroju. A tu mała grupa zapaleńców w
    czerwonych, bawełnianych koszulkach nawoływała zrób coś więcej „Podziel się
    życiem”. Ja nigdy nie ukrywałam, że z niedowierzaniem tworzyliśmy tę biegową
    ekipę, ale już po pierwszych zawodach wiedziałam, że właśnie biegacze to
    otwarci i życzliwi ludzie, że zawiść jest im obca, a radość z cudzych
    sukcesów, życiówek i osiągnięć to „normalka”.
    To było fajne zaskoczenie, które do dziś mnie zadziwia. My od początku
    mówiliśmy nie musisz rezygnować ze swojego klubu, sponsora, czy
    przyzwyczajeń, biegaj z nami kiedy możesz, chcesz i jesteś na to gotowy. Bo
    właśnie ta gotowość w Drużynie Szpiku to podstawa. Gotowość do pomagania,
    edukowania, informowania, dzielenia się swoim czasem, talentem,
    umiejętnościami, trudem, sukcesami, a czasem i porażkami. Przez te kilka lat
    dzięki Waszej codziennej pracy staliśmy się bez wątpienia największą
    biegową ekipą w Polsce, do tego najbardziej rozpoznawalną i chyba
    najbardziej zgraną. No i to co najważniejsze pokazującą, że każdy może
    połączyć pasję z pomaganiem, ot takie przyjemne z pożytecznym.
    I tak oto od 2008 roku pojawiamy się na większości biegów, wszędzie stając
    się głosem chorych, bo przecież właśnie to jest nasze szpikowe meritum.
    Z roku na rok jest nas coraz więcej i dobrze, bo niestety i chorych
    przybywa. I niestety Drużyna Szpiku musi przemienić się w Armię, aby każdego
    dnia ktoś nie umierał, bo nie znalazł dawcy. Od 2009 roku dla naszych
    członków organizujemy Mistrzostwa Polski w maratonie, zawsze dedykujemy je
    tak „zdrowiejącym”, jak i tym, którzy decydują się pomagać. Tegoroczne IV
    Mistrzostwa były dla nas bardzo ważne i wyjątkowe, bowiem nie tylko odbywały
    się tuż po Światowym Dniu Dawcy Szpiku, ale głównie dlatego, że właśnie w
    piątek 12 października nasz przyjaciel 18 letni Nikodem miał przeszczep.
    Dzięki Facebookowi na bieżąco wiedzieliśmy co się dzieje w szpitalu w
    Katowicach. Nikodem pisał jak to jest czekać na szpik, na jego przylot, bo
    Jego dawcą był Niemiec. Dowiedzieliśmy się, że szpik doleciał, że o 21.02
    wszystko się zaczęło, czyli pierwsza kroplówka, druga ostatnia zakończyła
    się o 23.12. Nikodem dopiero wtedy rozpoczął swój maraton, jeszcze nie
    wiedział, że już w sobotę rano będzie pod „biegową ścianą”, tylko w tym
    biegu nie można zejść z trasy, poddać się, czy powiedzieć następnym razem.
    Tu walczyć trzeba cały czas o „każdy przyczółek organizmu”. Ten maraton nie
    ma limitu czasu, niejednokrotnie to tygodnie, miesiące, a nawet lata, ale
    warto, bo wygrać można.
    Zatem nasze tegoroczne Mistrzostwa naprawdę były szpikowe, nie tylko ze
    względu na koszulki, ale bliskość naszych podopiecznych Nikodema, Damiana,
    Dominika i Magdy. Dla nich blisko 250 osób w niedzielę zmierzyło się z 42
    km. Dzień wcześniej, czyli w sam Dzień Dawcy nad poznańską Maltą pojawiło
    się prawie 150 uczniów wielkopolskich szkół, aby swoim trudem i swoim
    zwycięstwem dodać sił chorym i walczącym. Dziękuję za Wasz trud i
    oddanie!!!!
    Zapewniam Was wszystkich dla chorych każda napotkana szpikowa koszulka, to
    jak zabranie odrobiny cierpienia. Nikodem mówił, że kiedy słyszał w radio,
    oglądał w telewizji, czy w końcu „kukał” na fb i widział czerwoną falę, to
    gorączka, która mu najbardziej dokuczała, jakby malała!!!!!
    Dziękuję, że jesteście!!!!!!!
    Dziękuję wszystkim, którzy otworzyli swoje serca i portfele, bez Was nic by
    nam się nie udało!!!
    Wielkie podziękowania dla kapitana Prezydenta Ryszarda Grobelnego,
    Wicewojewody wielkopolskiego Przemysława Paci, cudownej pani dyrektor
    Wydziału Sportu UM Ewy Bąk, naszego fundatora Andrzeja Piaseckiego.
    Dziękujemy Wielkopolskiej Dystrybucji Wody, firmom, Celiko, Unilever,
    HS/Sporto, Świat Biegacza, Integra, a także życzliwym nam Państwu Halinie i
    Michałowi Skrzypczakom, oraz niezawodnemu Krzysztofowi Mąkowski i Oleńce
    Mikołajczak (XOXO).
    No i przechodzę w końcu do naszych Mistrzów, w tym roku najszybsza była
    Agnieszka Grad-Rybińska, druga była Agnieszka Golak, a trzecia Monika
    Mazanek. Wśród panów najszybszy był oczywiście Przemek Walewski, tuż za nim
    Piotr Myślak, trzeci był Karol Kazikowski.

    Oto Mistrzowie Pomagania!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Tradycyjnie podczas naszej dekoracji wyróżniliśmy również zwycięzców
    Konkursu Fotograficznego „Wakacje z Drużyną Szpiku”. To były emocje,
    niesamowite kiedy Przemysław Pacia wręczał specjalną nagrodę Bartkowi
    Kiełbowiczowi, który pokonał białaczkę i teraz zdobywa szczyty. A Joasia
    Frankiewicz zapewniała nas, że tam na górze Maciej patrzy i jest z nas
    dumny. Na pewno jest!!!!
    Przypomnijmy konkurs wygrał Rafał Stasik, który zrobił cudne zdjęcie
    Jędrzejowi i Maciusiowi Schepke, drugie miejsce to zdjęcie Marcina
    Bresińskiego, który wniósł naszą koszulkę na Mont Blanc, trzeci był Mateusz
    Wachowiak łapiący oddech podczas górskiej wyprawy ze swoim tatą debiutującym
    maratończykiem Mariuszem. Wyróżnienia trafiły do Beni Szóstak, Karola
    Gepperta, Janusza Jezierskiego, Romka Muchy i Piotrka Myślaka.

    Kochani dziękuję Wam, że jesteście!!!!!
    Wasza szpikowa szefowa Dorota Raczkiewicz

    A i pamiętajcie
    To były Mistrzostwa, które trwają cały rok, nie, nie całe życie!!! Bo
    przecież kiedy powie się A trudno nie powiedzieć B.

    Poznań Maraton w sieci: http://marathon.poznan.pl/pl/ enjoy 🙂 .

  • Jakby ktoś wybierał się w długa podróż lotnicza to polecam jednak rezerwacje zrobić długo, długo wcześniej.  Aktualny stan podróży:

    SZCZECIN – KARLINO – GDAŃSK – WARSZAWA – LONDYN – MADRYT- GRAN CANARIA LAS PALMAS.

    Miało być zdecydowanie inaczej ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Tymczasem kolejny epizod typu work and travel przede mną a tym razem słoneczna, nawet jak na październik, Hiszpania.

    Foto. (1)

     

     

  • Wielka szkoda, że nie udało się uczestniczyć w tym roku. Wyjazdy mają to do siebie, że na przyjemności najtrudniej znaleźć czas. Może 2013 będzie łaskawszy 🙂

    Tydzień temu warszawskie ulice nie były łaskawe więc trochę odpoczynku też nie zaszkodzi. Szkoda tylko, że nie uda się zawitać na Poznań Maraton w końcu to mistrzostwa mojej drużyny.

    Tymczasem zaległe zdjęcia z trasy 34 Maratonu Warszawskiego, enjoy.

     

  • Punktualnie o godzinie 9:00 w minioną niedzielę z Mostu Poniatowskiego wyruszył 34. Maraton Warszawski. Start był dość zaskakujący nawet dla przygotowanej na różne niespodzianki czołówki zawodników – w pewnym momencie przed linię wyszedł Pan w Kamizelce… i krzyknął START! Było wesoło – zwłaszcza gdy stojący w pierwszej linii i zaskoczony Michał Kaczmarek spytał, czy aby na pewno biegniemy 🙂

    http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=10517&bieganie

    Tymczasem już w domu, warszawski debiut za mną  było ciężko ale warto. Do zobaczenia za rok!