Wang

Niedostateczna ilość czasu nie była w tym roku przeszkodą w kolejnej górskiej „wyprawie”. Szybki przelot z Oslo do Berlina i z stamtąd już tylko rzut kamieniem do Szczecina. Pakowanie i w drogę. Następnego dnia byliśmy już w trasie.

Około 5 godzin szybkiej niemieckiej trasy , częściowo polskiej i jesteśmy na miejscu. Jakie było moje zdziwienie kiedy przywitała nas niewiele różniąca się pogoda od tej, która dręczyła mnie przez ostatni miesiąc. Na szczęście ominęła nas ulewa, która w ten czas pustoszyła już Szczecin.

Dziwnie się pisze o Karpaczu i okolicach bo ma się świadomość, że tyle było  już tych artykułów ale biorąc pod uwagę jego niepowtarzalność… czemu nie.

Skupiając się na uroku Polskich gór udajemy się poprzez przeludniony, popołudniowy, lekko dąsającym się tłum ku górze ostatkami porannej energii docieramy do pierwszego i ostatniego zarazem tego dnia punktu oględzin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s