• Dla wielu z nas długi weekend majowy kojarzy się z absolutnym odpoczynkiem, co wcale nie dziwi przy dzisiejszym natłoku obowiązków. Niemniej jednak coraz więcej osób wybiera aktywność fizyczną zamiast totalnej laby. Nie pisze tutaj koniecznie o ekstremalnie wyczerpujących startach, wielogodzinnych marszach czy set kilometrowych rajdach rowerowych. Nie jest to co prawda na skale taką jak wtedy gdy np. bieganie stało się „cool i trendy” ale zachodzą zmiany, co cieszy oko.

    Maj to także dla mnie czas zadumy. Począwszy od pierwszego do trzeciego dnia miesiąca staram się nie zatracić w tym grillowym amoku. 🙂 . Co do pierwszego dnia nie jestem jeszcze przekonany czy stereotyp komunistycznego, pochodowego święta jest aktualny, tak dwa pozostałe zdecydowanie powinny być obchodzone z szacunkiem. Dla mnie w samotności i zdała od miejskiego zgiełku…

  • Jeden z wielu zasłużonych dla Polski, dla miasta Szczecina. Obok Stanislawa Gronskiego, chyba najbliższy mojemu sercu dawny społecznik miasta spod znaku gryfa i nie tylko, ściśle związany z lokalną turystyką.

    Syn Wojciecha i Klementyny z Żarnowskich, urodził się 27 maja 1901 w Gostyniu, w patriotycznej rodzinie, pielęgnującej polskie tradycje powstań i pracy organicznej. Kształcił się w zaborze pruskim. Do szkoły podstawowej chodził w Lesznie, a języka polskiego i historii uczył się m.in. na tajnych kompletach . Rysunek techniczny bardzo dobrze opanował w szkole budowlanej, później uczęszczał do Państwowej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Poznaniu.

    Wpływy językoznawcze

    W 1945 w Poznaniu wziął udział w zebraniu Komisji dla spraw Przywrócenia Nazw Słowiańskich na Przyodrzu, na którym byli obecni wybitni polscy historycy onomaści , profesorowie: Zygmunt Wojciechowski , Mikołaj Rudnicki i ks. kan. Stanisław Kozierowski . Bolesław Czwójdziński zgłosił tam wniosek o najpilniejszą potrzebę powrotu do słowiańskiego nazewnictwa Ziem Odzyskanych. W tym celu objechał wszystkie czynne linie kolejowe rysując mapy połączeń kolejowych. Opracował katalog polskich nazw stacji rejonu Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Szczecinie (niestety nie opublikowany). We wrześniu 1945, aby być bliżej najistotniejszych spraw swego życia, zamieszkał w Szczecinie. 11-13 września 1945 zorganizował Kongres Polskich Onomastów , który odbył się w gmachu dzisiejszego Urzędu Miejskiego . Od 1954 był członkiem szczecińskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego , od 1962 członkiem zarządu, a od 1970 jego sekretarzem.

    Onomastyka i kartografia

    Kolej Randowska (Randower Kleinbahn) powstała w latach 1894-1906 łącząc Stobno z Nowym Warpnem jednak jej historia zaczyna się wcześniej mianowicie już w 1859, wtedy to właśnie pojawił się pomysł połączenia Szczecina przez Puszczę Wkrzańską ze Świnoujściem.

    Marzenia i życzenia ówczesnych mieszkańców powiat Ueckermünde (Landkreis Ueckermünde) spełniły się po kliku latach. W roku 1905 zaczęto rozbudowę i przebudowę wąskotorowej kolejki (do normalnego rozstawu szyn ) do Nowego Warpna.

    Bolesław Czwójdziński narysował pierwszą polską mapę kolejową tych terenów, współorganizował Kongres Polskich Onomastów, który opracował zasady spolszczania nazw geograficznych na ziemiach zachodnich i północnych, organizował szczeciński Oddział PTTK.

    W latach 1946-1948 tory RaKB Kolei Randowskiej na odcinku Dobra – Nowe Warpno rozebrano. Niektóre źródła twierdzą, że walnie przyczyniła się do tego Armia Czerwona. Szyny jako reparacje wojenne wywieziono do ZSRR.

     

    Pamieci Boleslawa Czwojdzinskiego

    • Po śmierci, w 1981 nazwano jego imieniem jedną z ulic osiedla w Szczecinie-Płoni.
    • Jego imieniem nazwane jest również jedno z najatrakcyjniejszych miejsc w podszczecińskiej Puszczy Bukowej , przełomowy odcinek Rudzianki – Brama Czwójdzińskiego
    • Oddział Miejski PTTK w Szczecinie ufundował tablice pamiątkowe, pierwszą w 1983 przy wejściu do swojej siedziby na pl. Lotników, drugą w 1996 na budynku u zbiegu ul. Jagiellońskiej z pl. Zamenhofa, gdzie mieszkał (obie tablice zostały skradzione w niewyjaśnionych okolicznościach).
    • Na I piętrze budynku Szkoły Podstawowej Nr 28 znajduje się tablica z brązu (wymiar: 95 × 70 cm) z napisem: „Patron// Szkoły Podstawowej// Nr 28 w Szczecinie// Bolesław// Czwójdziński// 1901 – 1972// Pionier Szczecina. Kolejarz.// Miłośnik Pomorza Zachodniego/// krajoznawca i turysta//. Szczecin wrzesień 1997 R.”. Pod nazwą szkoły znajduje się medalion (średnica 21 cm) z podobizną patrona szkoły. Projekt tablicy wykonał art. rzeźbiarz Stanisław Biżek.
    • Znakowany zielony turystyczny Szlak im. Bolesława Czwójdzińskiego

    7

    Gdy odwaga była w cenie…

    Jest rok 1956 obywatel ze Szczecina walczy o to, żeby zrezygnować z herbu polskiego Koszalina (hitlerowskiego) i przywrócić historyczny herb z Janem Chrzcicielem. Herb jest dłużej obecny w polskim Koszalinie, bo 11 lat, niż w niemieckim, jedyne 6 lat. Tekst pojawił się w Głosie Koszalińskim. Jest odpowiedzią na krytykę poprzedniego artykułu tego samego autora, którym jak się okazuje był Bolesław Czwójdziński, sekretarz Wojewódzkiej Komisji Kultury w Szczecinie. Była to reakcja, jak na tamte czasy, dosyć odważna. Poniżej odpowiedź Bolesława Czwójdzińskiego na apel gazety.

    Na wstępie wyjaśniam, że nie miałem zamiaru narzucania społeczeństwu Koszalina jakiegokolwiek herbu. Poczuwałem się jedynie do obowiązku powiadomienia o faktach historycznych oraz do stwierdzenia, że spośród trzech herbów miasta Koszalina jakie istniały, pierwszy przetrwał około 60 lat, drugi 600, a ostatni doczekał się nieco więcej, niż 6 lat pod rządami hitlerowców i nieświadomie aż 11 lat czasów Polski Ludowej.

    88

    Źródła:

    • Głos Koszaliński, 24-03-1956, nr 72/1956)
    • http://www.szczecin.pl, Pomniki i tablice w Szczecinie
    • Portal Sedina.pl, biografia B. Czwojdzinskiego
    • Portal Polska Niezwykla
    • szkolnictwo.pl
    • koszalin7.pl, HEBR KOSZALINA
    • http://www.sp28.szczecin.pl, Portal Szkoly Podstawowej nr 28 w Szczecinie
    • http://rakb-kolejrandowska.cba.pl/, RaKB Randower Kleinbahn
    • http://www.ros.pttk.pl/, 70 lat przewodnictwa PTTK w Szczecinie
    • Wybitni szczecinianie. katalog wystawy ze zbiorów Książnicy Szczecińskiej 2-24 kwietnia 1993. Szczecin: Książnica Szczecińska, 1993, ss. 31-32. 
    • Encyklopedia Szczecina, Tom I, pod red. T.Białeckiego. Szczecin: Uniwersytet Szczeciński, Instytut Historii, Zakład Historii Pomorza Zachodniego, 1999, s. 173. . 
    • Ku Słońcu 125, praca zbiorowa pod red. M. Czarnieckiego. Szczecin: Glob, 1987, ss. 107-114.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  • W roku 2018, nie obfitującym w moim przypadku w starty, zgodnie z przypowieścią: nie ilość  – lecz jakość, toczyła się moja sportowa przygoda. Biegi długie za wielka wodą oraz te małe i lokalne, dały mi do zrozumienia, że to już nie rok dwa-tysiące-ósmy kiedy na serio wystartowałem w pierwszych zawodach. 🙂

    Cofając się w czasie nie zmienił bym zupełnie nic. Ciekawostką okresu lat 2016-2018 był dla mnie wznowienie szeroko pojętego XC, rowerowo i biegowo.

    A.D. 2018

    Bieg      1950km

    Rower  4200km

    IMG_0466

  • Pierwszy raz od dłuższego czasu mogłem widzieć Niepodległy tłum na ulicach rodzimego miasta. Wiele lat szczęście mi nie dopisywało, lecz korzystając z okazji zdecydowałem, że nie udam się do stolicy a zostanę w domu.

    Świętowałem już dobę wcześniej w miejscowości o wdzięcznej nazwie Stolec k. Dobrej Szczecińskiej. Nieoczekiwanie fenomenalny, kameralny bieg na łonie natury. Bez większej rywalizacji sportowej, za to pełne zadumy i refleksji kursowanie. Na samym początku po świeżo opadłych liściach, aż do lekko zmarzniętych muld. Wszystko to okraszone niewielkim ale pamiętnym racowiskiem oraz wręczeniem flagi na ostatnie, nie bez kozery, STO DWADZIEŚCIA TRZY LATA. Mniej znaczy więcej?… 

    2018-11-10-bieg-na-stulecie-niepodleglosci-w-stolcu-018
    http://www.police24.pl

    Na drugi dzień obowiązkowo, w przyjacielskim gronie, Marsz Niepodległości. Zaskoczyła mnie frekwencja, ponad sześć tysięcy ludzi. Bardzo rodzinnie, z uśmiechem na ustach, wszyscy razem.

    MARSZ NIEPODLEGLOSCI 2018 SZCZECIN (1) PS: Żadnych faszystów nie widziałem 😉

    Do zobaczenia za rok, życzę Wam co najmniej kolejnych stu lat w mądrości oraz przyjaźni.

     

  • Zmotywowany pozytywnymi zmianami pogodowymi,kilka dni przed MKP im. dra H. Florkowskiego, opłaciłem pakiet startowy. Zainteresowany osobą patrona, o którym wcześniej słyszałem, postanowiłem zaczerpnąć wiedzy na jego temat w lokalnym Muzeum Regionalnym:

    Dr med. Henryk Florkowski (1921 – 2003)

    sss

    14 lipca 1921 r. urodził się w Lesznie, był synem kolejarza Antoniego i Marii z domu Szlachetka. 
    Do wybuchu II wojny światowej ukończył I klasę liceum. Do połowy 1940 r. wykonywał różne prace przymusowe, przeważnie jako robotnik leśny w Zaborowie. Wiosną 1940 r. został wywieziony na roboty do Niemiec, gdzie z przerwami spowodowanymi chorobą pracował do II 1942 r. jako robotnik budowlano–montażowy przy budowie fabryki aluminium w Lautawerk na Łużycach. W II 1942 r. zwolniony ze szpitala, wrócił do domu, do Zaborowa pod Lesznem. Od 1942 r. po odbyciu specjalnego przeszkolenia pracował jako asystent próbobiorca w Związku Kontroli Mleka w Poznaniu na pow. kościański.  Na tym stanowisku pracował do końca I 1945 r. Od IX 1942 r. do wiosny 1943 r. uczył się i zdał maturę w ramach tajnego nauczania w Lesznie. 
    W IV 1945 rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Poznańskiego. W VI 1949 r. uzyskał absolutorium, a 17 II 1950 r. dyplom lekarza. 1 XII 1948 r. jeszcze jako student rozpoczął pracę jako asystent w Państwowym Sanatorium dla Nerwowo-Chorych w Kościanie. 10 III 1949 r. ożenił się w Lesznie z Ireną Miękicką, studentką medycyny. 

    W 1950 r. ukazała się drukiem na łamach „Polskiego Tygodnika Lekarskiego” jego pierwsza  publikacja „Przypadek zatrucia talem z objawami mózgowymi”. W sumie w ciągu całego życia Doktor opublikował ponad 200 prac, głównie z historii Ziemi Kościańskiej, medycyny i jej przeszłości. 

    W l. 1950-1952 został powołany do służby wojskowej, którą pełnił jako lekarz w Szczecinie, gdzie był asystentem oddziału wewnętrznego Szpitala Wojskowego. Ze względu na zły stan zdrowia (choroba płuc) w XI 1952 r. został zdemobilizowany i wrócił do Kościana. W 1951 r. urodził się syn Andrzej Piotr. 10 XI 1952 r. objął stanowisko kierownika Państwowego Ośrodka Zdrowia w Kościanie, które piastował do 1957 r. W 1953 r. uzyskał specjalizację I stopnia w leczeniu chorób wewnętrznych. W 1954 r. urodził się syn Wojciech Jan. W 1954 r. został ordynatorem oddziału wewnętrznego Szpitala Powiatowego w Kościanie, stanowisko to zajmował do chwili przejścia na emeryturę, tj. do 31 VII 1980 r. W 1955 r. wstąpił do Polskiego Tow. Lekarskiego – koło w Kościanie. W 1956 r. uzyskał specjalizację II stopnia w leczeniu chorób wewnętrznych. W l. 1958–1981 aktywnie działał w strukturach Polskiego Czerwonego Krzyża. W l. 1961-1965 był dyrektorem Szpitala Powiatowego w Kościanie. W tym czasie zaczął modernizowanie i przygotował rozbudowę szpitala. Po wyprowadzeniu oddziału ginekologiczno położniczego do nowo powstałego pawilonu otworzył w głównym gmachu szpitala nowy oddział chorób wewnętrznych, poszerzył zakres badań laboratoryjnych, a także przebudował budynek gospodarczy, w którym umieszczono pralnię, administrację oraz wygospodarowano dwa mieszkania. Otworzył przy kościańskim szpitalu Filię Wojewódzkiego Ośrodka Dietetycznego II Kliniki Chorób Wewnętrznych w Poznaniu, która funkcjonowała przez okres dwóch lat (1964-1966). 

    W II 1961 r. był jednym z inicjatorów i współzałożycieli TMZK, w l. 1961-71 pełnił funkcję wiceprezesa zarządu, a od 1971 przez 18 lat aż do 1989 r. kierował Towarzystwem jako prezes.W 1989 r. otrzymał godność członka honorowego TMZK. W 1963 r. w TMZK wygłosił (wspólnie z Bolesławem Igłowiczem) pierwszy wykład – sprawozdanie z działalności Studium Regionalnego – plany na przyszłość. Łącznie dla TMZK przygotował i wygłosił 37 wykładów, głównie o tematyce regionalnej. W 1966 r. na łamach „Przekroju” ukazała się pierwsza publikacja historyczna „Kur z Kościana”. W 1963 r. z jego inicjatywy TMZK przedstawiło wniosek do Powiatowej Rady Narodowej o utworzenie muzeum. Starania o powołanie tej placówki zostały zakończone sukcesem po prawie 20 latach w 1981r. 

    28 VI 1967 r. na poznańskiej Akademii Medycznej obronił pracę doktorską „ Wpływ insuliny na gospodarkę wodną i jodową u człowieka”. głównym gmachu szpitala nowy oddział chorób wewnętrznych, poszerzył zakres badań laboratoryjnych, a także przebudował budynek gospodarczy, w którym umieszczono pralnię, administrację oraz wygospodarowano dwa mieszkania. Otworzył przy kościańskim szpitalu Filię Wojewódzkiego Ośrodka Dietetycznego II Kliniki Chorób Wewnętrznych w Poznaniu, która funkcjonowała przez okres dwóch lat (1964-1966).

    W X 1972 r. ukazał się drukiem pierwszy tom „Pamiętnika TMZK” obejmujący lata 1961-71 pod Jego redakcją. W sumie H. Florkowski jako redaktor przygotował do druku 9 tomów „Pamiętnika”. Tom 10 Towarzystwo dedykowało Doktorowi w 80 rocznicę urodzin (2001). W 1974r. ukazała się drukiem jedna z ważniejszych prac monograficznych „Kościan rzemiosłem stał”, pod jego redakcją. W 1979r. był inicjatorem i jednym z organizatorów obchodów 100-lecia śmierci gen. Dezyderego Chłapowskiego. We IX 1979 r. współorganizował sympozjum naukowe, wystawę, był autorem okolicznościowych publikacji, m.in. z jego inicjatywy Szkole Podstawowej w Turwi nadane zostało imię gen. D. Chłapowskiego. W 1979 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 10 V 1981r. był jednym z inicjatorów i organizatorów obchodów 150. rocznicy pobytu A. Mickiewicza w Wielkopolsce.

    16 VI 1982r. stał się jednym z pierwszych darczyńców muzeum, przekazując kilkadziesiąt zabytków archeologicznych. W 1983r. był inicjatorem obchodów 90-lecia psychiatrii kościańskiej. W l. 1984-85 był jednym z inicjatorów obchodów 600-lecia Kościańskiego Szpitalnictwa. 
    W 1985 r. otrzymał Nagrodę Twórczą m. Kościana „Za wybitne osiągnięcia dla kultury, oświaty i życia społecznego miasta”. 
    W l. 1985–94 był członkiem Zarządu Sekcji Historycznej przy Zarządzie Głównym Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. W l. 1986–2003 był członkiem zespołu redakcyjnego i Rady Programowo–Naukowej reaktywowanego w Lesznie „Przyjaciela Ludu”. 

    W 1986 r. podjął starania (wspólnie z dr Krystyną Winowicz) o utworzenie w Kościanie szkoły muzycznej, która powstała 1 IX 1988 r. W 1988 r. otrzymał po raz drugi Nagrodę Twórczą Miasta Kościana „Za całokształt inicjatyw związanych z działalnością TMZK, szczególnie za wieloletnią redakcję „Pamiętników TMZK”. W 1991 r. był jednym z inicjatorów wydawania „Zeszytów Lubińskich”. Dnia 3 VII 1991 r. w wieku 66 lat zmarła żona Irena. 
    W 1991 r. na Światowym Kongresie Polonii Medycznej w Częstochowie otrzymał najwyższe odznaczenie Medal Gloria Medicinae za tworzenie nieprzemijających wartości dla dobra Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. W l. 1993-96 był członkiem rady naukowo–społecznej Parku Krajobrazowego im. Gen. D. Chłapowskiego. W 1995 r. opracował i wydał własnym nakładem „Słownik lekarzy Ziemi Kościańskiej”. W 1995 r. został laureatem nagrody miesięcznika „Wiadomości Kościańskie” w kategorii „Za pióro”. W 1998 r. został powołany na członka Rady Muzealnej przy kościańskim muzeum na 4-letnią kadencję. 

    W 2000 r. został wyróżniony tytułem Honorowego Obywatela m. Kościana i Medalem 600-lecia m. Kościana. 

    W 26 VI 2001 r. w ramach comiesięcznych wykładów TMZK w MBP w Kościanie odbyło się spotkanie z okazji 80 urodzin doktora. Jubilatowi wręczono list gratulacyjny od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 
    W 2003 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim „Polonia Restituta”. 
    Dnia 26 XII 2003 r. zmarł w kościańskim szpitalu. 
    Dnia 29 XII 2003 r. odbył się pogrzeb na nowym cmentarzu parafialnym w Kościanie.

    Źródło: Muzeum Regionalne w Kościanie

    aaaStart w Kościanie, jak większość ostatnich, nie był planowany. Pogoda mroźna jak na początek listopada, zwłaszcza że kilka dni wcześniej na termometrze pojawiło się kilkanaście stopni Celsjusza.

    Trasa to dwie pętle w większości przebiegające w granicach miasta. Kilka długich prostych, wiele zakrętów, dało się zauważyć tzw. ścinanie zakrętów, nie wnikając…

    Tak jak Muzeum Regionalne, tak i ten skromny lecz już nie kameralny bieg przekazuje duchowe i materialne dziedzictwo regionu, chociażby przez osobę dra Henryka Florkowskiego.

    2006.png