Ostatni tydzień minął bardzo szybko. Wszystko działo się jakby automatycznie, a ja byłem całkowicie pochłonięty projektem, który powoli dobiega końca. Czułem, jak odpowiedzialność powoli odchodzi, a przy tym świadomość własnej obecności staje się wyraźniejsza.

Bycie z rodziną w domu po intensywnym okresie pracy dało mi coś więcej niż spokój. Dało poczucie równowagi. Przypomniało, że praca sama w sobie nie jest celem, a życie to coś więcej niż kolejne zadania i terminy. Jestem tu, teraz, i mogę to zauważyć.
Kończę projekt, w którym byłem w pełni obecny. Jestem z niego zadowolony, ale satysfakcja nie pochodzi tylko z efektu. Pochodzi z procesu, z energii, którą w niego włożyłem, z chwil, w których mogłem być naprawdę zaangażowany.
Teraz pozwalam sobie na oddech. Na chwilę zatrzymania się i poczucia, że mogę iść dalej w swoim tempie. W poszukiwaniu nowych projektów, nowych doświadczeń, lecę dalej z życiem, świadomy tego, co jest dla mnie ważne. Piszę, działam, żyję – i w tym jest cała wartość.




