Biskupia Kopa, zima 2017

Jeden z ostatnich szczytów z mojej Korony Gór Polskich. Nie wiem w jaki sposób ominąłem ten Sudecki pik. Miałem wrażenie, że los specjalnie płata mi figla. W drodze w Bieszczady zatrzymał mnie korek na A4, zdecydowałem się zjechać do Prudnika, wszakże to niedaleko.

Bez uprzedniego zakwaterowania ruszam do Jarnołtówka. Niedużej wsi nieopodal Prudnika. Już kiedyś próbowałem atakować szczyt właśnie stamtąd, udając się w przeciwnym kierunku…

bc

Tym razem nie było mowy o pomyłce, była godzina 19:00, dnia 26 kwietnia. Opady śniegu spowodowały powstanie kolejnej przeszkody/urozmaicenia na drodze do celu.

Ruszam czerwonym szlakiem początkowo droga asfaltową, zaczynając przy lokalnym sklepie. Po chwili wygodna droga urywa się i wchodzimy na szuter. Ciurkiem spływa mały strumień powoli zalewając szlak u jego podstaw. Do Grzebienia, szczytu nieopodal Schroniska Pod Kopą, droga jest monotonna.

IMG_20170426_200135.jpg

Stamtąd już chwila dzieli od Biskupiej Kopy. Szlako-wskaz wskazuje tu ok. trzydzieści pięć minut.  Na górze jestem po około jedenastu. Po drodze zgubiłem szlak kilka razy, czego przyczyna było karczowanie drzew z oznaczeniami oraz bardzo słaba widoczność. Nie sposób jednak nie zauważyć wieży widokowej na szczycie.

Pogoda w drodze powrotnej nie udało się rozwinąć. Nie mniej jednak skracam czas podróży z dwóch godzin piętnastu minut o około godzinę.  Niezły czas, biorąc pod uwagę warunki pogodowe.

IMG_20170426_201313.jpg

PS: Wycinka drzew dezorientuje. Latem, gdy śnieg odkryje częściowo wystające konary, trasa stanie się mało bezpieczna, atrakcyjna…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s