Na północy wciąż leży śnieg…

Korzystając z okazji i nieodpartej chęci zapoznania się ze śnieżnymi trasami Norweskiej północy, udałem się całkowicie nie przypadkowo do Hammerfest – miasta niedźwiedzia polarnego. Podróż nieco długa, lecz idealna na kilkudniowy wypad. Co prawda na zwiedzanie i trening czasu było niewiele, chociaż dla chcącego, ponoć, nic trudnego :). Jeden dzień musiał wystarczyć.
Znajomy portal turystyczny nie podpowiadał zbyt wiele, zaledwie jedna atrakcja przypisana do miejscowości a więc trzeba było zaczerpnąć informacji tubylców. Jeżeli chodzi o samą Informację Turystyczna takowa jest, świetnie się sprawdza, trafisz do niej bez problemu. Warto tam zajrzeć i skusić się na organizowane rejsy w stronę Spitsbergen, ja tego szczęścia nie miałem.

IMG_1485.JPG
Kontynuując, co robić w małym urokliwym miasteczku na krańcu świata:
1. Widoki, widoki, widoki! Morze Barentsa, piękne ośnieżone wzgórza (na które można wejść) etc.

IMG_1477.JPG
2. Zigzac weien – droga prowadząca na szczyt z którego rozpościera się widok na całe miasteczko, zatokę, świetne miejsce na trening, rodzinny spacer. Często zamykane przy dużych opadach śniegu. Mimo to dostępność dosyć duża.

IMG_1424.JPG
3. Muzeum of Reconstructions – prezentujące dzieje II WŚ oraz okres rozwoju telefonii stacjonarnej.
4. Kościół w Hammerfest.

IMG_1488.JPG
5. Portowe kafejski, nie jest ich zbyt wiele ale warto zajrzec i rozgościc się w jednej z nich.

IMG_1464.JPG
(…) a to wszystko w kilka, dobrze zaplanowanych godzin 🙂
Enjoy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s