• I am 36 now. It is that magical age when your body says take it easy and your soul insists it is still young. It is also the time when quiet days start to feel precious. Good food becomes a celebration. And having someone else who can tie your shoelaces suddenly sounds like an excellent life plan.

    I have a family and soon we will welcome a new member. I imagine they will be small, loud and unpredictable. In other words, perfectly in line with the rest of my life choices. I feel excitement, a little fear and something new to me. I think this is what adulthood feels like.

    Over the years I have gathered many memories. Some are beautiful, others silly, all of them mine. I remember running because it felt healthy and meaningful. It made me feel alive. Today when I run I look more like a person escaping from imaginary danger. I guess it still counts as exercise.

    There were days when after a run we would go to an old Chinese restaurant. The kind that never changes. The decor stayed the same for years. The waitress remembered every regular. The tea was always just a little too hot. We sat, we ate, we laughed and I thought those days would last forever.

    Now I see friends less often. Not because I stopped caring but because everyone is living their own life. I do not have many friends left and that is fine. The ones who remain are real. With them I can sit in silence and nobody asks if something is wrong. That kind of friendship is rare and comfortable.

    Being 36 is not about having everything. It is about seeing what is already here. I have love. I have memories that make me smile. I have a future that is quietly getting ready to arrive.

    Am I ready for it? I am not sure. But I have coffee, humor and a bit of experience. And I hope that will be enough.

  • Miałem wrażenie, że to była swojego rodzaju próba, test. Ostatnie miesiące pisałem po angielsku, nie dlatego, żeby zdobyć większy zasięg, ale po to, by sprawdzić, do czego prowadzi intuicja. Był to dla mnie jakby hamulec, ale w pewnym sensie też stoper. Skupiałem się na pisaniu jak automat, a myśli gdzieś się zagłuszały.

    Chciałem wprowadzić nową technikę pisania i liczyłem, że wywoła to jakieś reakcje. Co konkretnie chciałem osiągnąć? Trudno powiedzieć. Ważne, że dbałem o swój własny interes. Tak, dobrze widzisz, chodzi o egoizm. Ale nie każdy egoizm jest zły. W końcu, żeby dawać innym, trzeba najpierw zadbać o siebie.

    Moje środowisko zawodowe patrzy na to zupełnie inaczej. Ciągle te same pytania – kasa, awans, jak dalej, na co oszczędzać. Brakuje dziś chwil, by cieszyć się tym, co mamy teraz. Zastanawiam się, czy chciałbym, by moje dzieci żyły w takim samym świecie. Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy ciągłe dążenie do więcej i wyżej nie jest obojętne, to jesteś na dobrej drodze do samo(nie)realizacji.

    Ucieczka od tego schematu jest kluczowa. Każdy ma w sobie coś, co może wykorzystać do rozwoju – to pasja. Kiedy zaczynałem pisać tego bloga w 2012 roku, wiedziałem, dlaczego to robię. Choć czasem się gubiłem, teraz wracam z tą iskrą, bo przypomniałem sobie, co mnie naprawdę motywowało. Pisanie, malowanie, sport – to wszystko może być egoistyczne, bo robimy to dla siebie, ale jednocześnie dzielimy się tym z innymi, dając im coś wartościowego w zamian.

    Siadam w ciszy i mam swój moment…

  • Przygotowania świąteczne 2025 idą pełną parą. Krzątając się, snuję od pomieszczenia do pomieszczenia, robiąc jeszcze większy bałagan niż był, a do tego zaczynam kolejną pracę, nie kończąc poprzedniej. Słabe planowanie czy freestyle? Ciężko wyczuć, ale kiedyś to zadziała.

    Ogród jest już pod szronem. Ostatnim rzutem na taśmę zabezpieczyliśmy rośliny, a właściwie zrobiła to moja żona. W tym roku miałem inne zajęcia. Ogród rozrasta się z każdym rokiem, a obowiązków przybywa. Jest stabilnie, ale szalenie.

    Jak co roku mamy sezonowość w domu. Zaczęliśmy od Nowego Roku, później była wystawa wiosenna, jesienna, następnie halloweenowy zawrót głowy i znowu jesteśmy w miejscu Świąt. Po drodze nasze urodziny i zamykamy cykl. W przedpokoju pojawiły się świecące ozdoby, kolorowe łańcuchy z bibuły zrobione przez moją córkę, a w kuchni pojawiły się już pierwsze pierniki. Tylko w głowie nadal te porządki w szafach.

    Zbliżam się do rzeczy z zawodów: stare koszulki, zakurzone medale i dyplomy. Wszystko niby w porządku, a jednak co roku trzeba je poukładać i poprzestawiać. Myślę, że lepiej dołożyć jeszcze kilka artefaktów w tym roku. W grudniu moje miasto nie śpi, może te ostatnie dwa tygodnie roku przyspieszają, ale tylko w naszych domach. Nie chcę wierzyć, że to koniec tego rozdziału. Zegar liczy sekundy, a serce liczy momenty.

  • Podsumowując kończący się rok, stwierdzam, że nie był on standardowy. Czas poświęcony pracy udało mi się uporządkować. Skupiając się na rozwoju, więcej czasu poświęciłem na szkolenia i różne formy samorealizacji, zwłaszcza duchowej, bo nie ma co ukrywać, to w tym wszystkim chodzi. Nastawienie na zarobek poprzez pracę to idealny scenariusz do katastrofy.

    Postawienie na otwartość biznesową i rozwój działalności pozwoliło mi odkryć swój cień. Nie wiem dokładnie, czy to lęki, strach, a może agresja w pewności siebie, obawa przed nieznanym i działaniem, a może strach przed sukcesem. A najpewniej to wszystko po trochu.

    Rzekomo pieniądze mają ci, którzy kombinują, synalkowie, złodziejaszki. Myślę, że takie szufladkowanie to nic innego jak ciągnięcie w dół. Teraz już wiem, że wszystkie upadki z tego, poprzedniego roku, nie były przypadkowe. Czułem, że dotarłem do ściany. Analiza tego podświadomego strachu pomogła mi w rozwiązaniu. Może trzeba się wykoleić kilka razy, żeby zrozumieć. Bez obawy o jutro, a żyjąc w teraźniejszości. Ot taka persona (gr. Aktor). Nie sama praca człowiek żyje, choć mówi się, że kto lubi swoją pracę, ten nie przepracuje ani jednego dnia. To chyba o mnie. Mówię o tym z wielkim przekonaniem.

    Od strony sportowej czuję się spełniony, chociaż brakowało mi dłuższych akcentów i wypraw, jakie miewałem kiedyś. Nie powiedziałbym, że żałuję. Ten czas mogłem poświęcić sobie, a w zamian ofiarować go rodzinie. Wystartowałem w zawodach kilkanaście razy, co daje średnio powyżej jednego startu na miesiąc. Całkiem solidnie.

    Jeszcze kilka startów w tym miesiącu i kolejne spotkania ze starymi znajomymi, których ostatnio widuję trochę częściej. Patrzę na nich z coraz większą serdecznością, z tym upływem lat, kiedy obserwuję zmiany w nich. Starość to chyba forma myślenia, bo ja tego nie zauważam u startujących kolegów. Tylko te rajdy, biegi, które były piętnaście czy dwadzieścia lat temu, sprawiają, że wszystko staje się odległe w czasie, ale jednocześnie, jakby działo się wczoraj. Spoglądam na stare zdjęcie i przypominam sobie, jakie buty miałem na nogach. Taki szczegół przywołuje wspomnienia z tamtych lat. „Nie jestem tym, co mi się przytrafiło. Jestem tym, czym zdecydowałem się zostać.” – Carl Jung.

    Plany sportowe na przyszły rok pokrzyżowała kolejna odmowa (chyba dwunasta) startu w maratonie berlińskim. Byłem tam dwa razy, więc chyba siła wyższa uznała, że wystarczy. Planuję jedną solidną wyprawę, oczywiście solo, tak jak lubię. Pełna kontemplacja. Chciałbym połączyć to z donacją dla potrzebujących, ale sprawa jest w powijakach. Myślę, że tej zimy będę w stanie się na tym skupić i podjąć ostateczną decyzję.

    Plany rodzinne już dawno przypieczętowane. Początek roku będzie intensywny. Nowy rok, nowi my. To powiedzenie jest często nadużywane w żartach, ale myślę, że ma sens w pewnych aspektach. Data i termin to w końcu tylko umowna liczba. Kontynuujemy to, co dzieje się teraz, myśląc o jutrze, ale nie intensywnie, żeby nie zatracić dnia dzisiejszego.

  • The 1000 Trees Run was a unique event that took place in Poland in November 2021. Organized by the Embassy of the Kingdom of Norway in Poland and the Norwegian Financial Mechanism (Norwegian Funds and EEA), the race combined a passion for sport with a commitment to environmental protection. It was a virtual event, allowing participants to choose their own distance, location, time, and method of completing the race. This flexibility made it accessible to everyone, regardless of their running experience.

    The 1000 Trees Run was held from November 13 to 21, 2021, and focused on the theme of environmental sustainability and tree planting. Each participant, upon completing their chosen distance, symbolically contributed to planting trees in Poland. The goal was to raise awareness about climate change and the importance of reforestation, with the trees being part of a larger Norwegian initiative promoting environmental sustainability.

    The virtual format allowed participants to choose any location—whether running on city streets, through forests, or along quiet country roads—making the event a personal journey for each runner, tailored to their surroundings. The distance was up to the individual, so the race was not about competition but rather about personal commitment and collective action toward a better future.

    Although the 1000 Trees Run took place only once, its impact extended beyond the finish line. The event was not about competition but about a shared purpose—caring for the environment. It highlighted how individual actions, no matter how small, can contribute to global change. Even though the race was a one-time event, it left a legacy of awareness and environmental responsibility that continues to inspire.

    PS: The virtual nature of the event allowed participants the freedom to run at their own pace, even in challenging weather conditions. It was a reminder that every step matters, and the journey itself is just as important as reaching the finish line.

    Additionally, the Norwegian Embassy and the Norwegian Funds have been active in supporting various fundraising races in Szczecin. Every year, they contribute significant amounts to these events, funding not only the 1000 Trees Run but also a series of other races aimed at promoting environmental awareness and encouraging active participation in sports. Their involvement has helped foster a growing community of runners, all united by a common cause and a commitment to sustainability.

    https://bieg1000drzew.pl/