Bonum Cursum
Savickis life journey
Kategoria: My diary
-

Teraz pozwalam sobie na oddech. Na chwilę zatrzymania się i poczucia, że mogę iść dalej w swoim tempie. W poszukiwaniu nowych projektów, nowych doświadczeń, lecę dalej z życiem, świadomy tego, co jest dla mnie ważne. Piszę, działam, żyję – i w tym jest cała wartość.
-

Jesteśmy dosłownie o krok od Świąt. W domu robi się coraz gęściej od emocji, a czas – zamiast zwalniać – jak zwykle przyspiesza. Czy zdążymy zrobić makowce? Czy kupimy ostatnie prezenty? Czy o niczym nie zapomnimy? 🙂Na szczęście w tym roku część przedświątecznego zamieszania omijamy, bo Święta spędzamy na wyjeździe. Wiem, że to “tylko dzień”,…
-
I am 36 now. It is that magical age when your body says take it easy and your soul insists it is still young. It is also the time when quiet days start to feel precious. Good food becomes a celebration. And having someone else who can tie your shoelaces suddenly sounds like an excellent…
-
Miałem wrażenie, że to była swojego rodzaju próba, test. Ostatnie miesiące pisałem po angielsku, nie dlatego, żeby zdobyć większy zasięg, ale po to, by sprawdzić, do czego prowadzi intuicja. Był to dla mnie jakby hamulec, ale w pewnym sensie też stoper. Skupiałem się na pisaniu jak automat, a myśli gdzieś się zagłuszały. Chciałem wprowadzić nową…
-

Nie chcę wierzyć, że to koniec tego rozdziału, przecież zegar liczy sekundy, a serce liczy momenty.
