W tym miesiącu nabijałem kilometry. Nie, tym razem nie na rowerze, biegnąc. Wystartowałem w biegu na wdzięcznym połkrólewskim dystansie. Dobrze było znowu poczuć to w nogach i oczywiście płucach. Jesień znowu gra swoje.

Najpierw ciepło a nad ranem przymrozek. Pierwszy już za nami. Nawet ptactwo chowa się u nas na osiedlu, chyba znalazły miejsce na zimowanie. My nie hibernujemy się na ten czas. All time season.

Posted in

Skomentuj