Powrót do rytmu

Zaglądam do starych kalendarzy ze strychu, kartki pełne startów w Polsce i na świecie. Przeglądam zapisy, wyniki, notatki i szukam tej magii dawnych lat. Tego uczucia, kiedy każdy trening miał swój rytm, każda meta smakowała jak małe zwycięstwo, a nogi same niosły. Sezon niedługo startuje i najwyższy czas zacząć ostatnie przygotowania. Myślę sobie, może być jak kiedyś tylko lepiej, bo teraz wiem, czego unikać, a co docenić. Ostatnio patrzyliśmy na niebo nad domem i mieliśmy swój mały spektakl świateł. Chyba nie tylko my, bo znajomi z Irlandii i Norwegii mówili, że też coś dziwnego się dzieje. Kiedyś trzeba było lecieć do norweskiego Alta, żeby oglądać zorze polarne, a teraz czasem wystarczy otworzyć okno i wciągnąć zimowe powietrze. Między jednym przeglądaniem a drugim uśmiecham się do siebie, pamiętając o rozgrzewce i o kawie albo herbacie, bo chyba moda znowu się zmienia.

Posted in , ,

Dodaj komentarz