Jaki pierwszy dzień, taki cały rok

Jeszcze niedawno odliczaliśmy ostatnie dni starego roku, a teraz mija już kolejny tydzień nowego. Czas leci szybciej, niż by się chciało.

Pierwszy dzień roku u nas zaczął się od treningu i totalnego załamania pogody. Deszcz, wiatr, chaos. Chwilami wyglądało to jak mały armagedon, bardziej przetrwanie niż bieganie, walka o każdy kolejny krok. Było ciężko, ale pierwszy trening zaliczony.

Jak to mówią, jaki pierwszy dzień, taki cały rok. Dlatego potem już spokojniej. Czas z rodziną w ulubionej kawiarni, ciepło, rozmowy i moment oddechu. Dobry początek.

Posted in ,

Dodaj komentarz