Pierwszy Ultra w tym roku za mną. Biorąc pod uwagę, że „doleciałem na jednym, dwulitrowym baku” wody czas całkiem niezły. Trasa znacznie pofałdowana a organizacja bardzo pozytywna. W przyszłym roku ciężko będzie się „dopchać”, startówki rozejdą się pewnie błyskawicznie.
Spontaniczne 10 km na przypieczętowanie szybkiego maja w Koszalinie na Międzynarodowym biegu Wenedów.

Dodaj komentarz