Bonum Cursum

Savickis life journey

  • Popularna połówka Warszawska w tym roku zapowiadała się rewelacyjnie. Miał być rekord frekwencji, gro uczestników ze wszystkich zakątków świata, Polska czołówka…
    Wyzwaniem okazał się podbieg gdzieś na 19 km trasy (+-1 km). Specjalnie na te okazje firma Adidos przygotowała sześciuset metrową trasę, nie wszystkim przypadła do gustu :).
    Trasa zmieniona delikatnie nie dała w kość trzeba będzie nadrobić jakimś ultra w przyszłości :).

    pwa16_02_mp_20160403_115422_1.jpg

  • Szukając odmiany pobiegłem na swojej ziemi. Wybierając się do Kołobrzegu, w rodzinne strony, liczyłem się z ciężka piaszczysta trasą, tymczasem pozytywnie się rozczarowałem :).
    Biorąc pod uwagę mój opóźniony powrót z nocnej zmiany, oczekiwałem taryfy ulgowej pod postacią szybkiej trasy. Takowa była zdecydowanie przyzwoita dla kogoś kto lubi grzęznąć w żwirze a chwile później przeć do przodu przez zacieniony asfalt. Piaszczysto – brukowo – asfaltowa. Czasówka uratowana…
    Na mecie gro kibiców (moich osobistych), komunikat-y specjalne! Czyż można chcieć czegoś więcej :).

    13120747_1109806519076022_1548905516_o (1).jpg

  • Korzystając z okazji i nieodpartej chęci zapoznania się ze śnieżnymi trasami Norweskiej północy, udałem się całkowicie nie przypadkowo do Hammerfest – miasta niedźwiedzia polarnego. Podróż nieco długa, lecz idealna na kilkudniowy wypad. Co prawda na zwiedzanie i trening czasu było niewiele, chociaż dla chcącego, ponoć, nic trudnego :). Jeden dzień musiał wystarczyć.
    Znajomy portal turystyczny nie podpowiadał zbyt wiele, zaledwie jedna atrakcja przypisana do miejscowości a więc trzeba było zaczerpnąć informacji tubylców. Jeżeli chodzi o samą Informację Turystyczna takowa jest, świetnie się sprawdza, trafisz do niej bez problemu. Warto tam zajrzeć i skusić się na organizowane rejsy w stronę Spitsbergen, ja tego szczęścia nie miałem.

    IMG_1485.JPG
    Kontynuując, co robić w małym urokliwym miasteczku na krańcu świata:
    1. Widoki, widoki, widoki! Morze Barentsa, piękne ośnieżone wzgórza (na które można wejść) etc.

    IMG_1477.JPG
    2. Zigzac weien – droga prowadząca na szczyt z którego rozpościera się widok na całe miasteczko, zatokę, świetne miejsce na trening, rodzinny spacer. Często zamykane przy dużych opadach śniegu. Mimo to dostępność dosyć duża.

    IMG_1424.JPG
    3. Muzeum of Reconstructions – prezentujące dzieje II WŚ oraz okres rozwoju telefonii stacjonarnej.
    4. Kościół w Hammerfest.

    IMG_1488.JPG
    5. Portowe kafejski, nie jest ich zbyt wiele ale warto zajrzec i rozgościc się w jednej z nich.

    IMG_1464.JPG
    (…) a to wszystko w kilka, dobrze zaplanowanych godzin 🙂
    Enjoy!

  • Niespełna 80 kilometrów od Szczecina znajduje się Ueckermunde Tierpark. Warto się tam wybrać nie tylko ze względu na bliskość, zakładając że jesteś Szczecinianinem bądź pochodzisz z okolicznych terenów, ale i na szeroki wachlarz zajęć. Pokazowe karmienie, polska obsługa, darmowy parking, restauracja. Jest tam wszystko aby spędzić większa część dnia wraz z rodziną, znajomymi. Otwartość opiekunów zoo jak i dostępność polskich opisów, sprawi że podróż ta stanie się nie tylko przyjemna ale i prostsza.

    Szczerze, warte polecenia!

    PS: PLUSY:
    CENA 9E
    DARMOWY PARKING
    RESTAURACJA NA MIEJSCU
    POLSKA OBSŁUGA
    POKAZY W CENIE
    oraz długo by wymieniać 🙂

    IMG_1850.JPG?

  • Nigdy  (do tej pory) nie byłem w Świętokrzyskiem. Nadszedł czas zmian…
    Spontaniczna decyzja – pognałem nie gdzie indziej jak do Kielc. Rozpoczynający się tam festiwal biegowy (II Puchar Gór Świętokrzyskich) kusił dystansem ultra ale nie tylko.
    Plan tygodnia:
    Piatek – 6km „luźno”
    Sobota – 10km wertykalnie 🙂
    Niedziela – ulubione ok. 46km orki…
    Wszystko okraszone festynami, biegami dzieciecymi, koncertowaniem…
    Nigdy (do tej pory) nie byłem w Świętokrzyskiem. Teraz już wiem, że na pewno wrócę.

    II Puchar Gór Świętokrzyskich - pierwszy podbieg.jpg