Bonum Cursum

Savickis life journey

  • W tej przejmującej refleksji nad pierwszym rokiem bez naszych ukochanych dziadków, brak ich pocieszającej obecności uwydatnia się. Ich śmiech, mądrość i bezwarunkowa miłość wypełniły kiedyś nasze życie, tworząc cenne wspomnienia, które teraz pozostają w postaci słodko-gorzkiego echa. W miarę upływu pór roku ich nieobecność stawała się coraz bardziej namacalna, pozostawiając niezatartą pustkę w rodzinnych spotkaniach i tradycjach.                             Każdy kamień milowy, każde święto i spotkanie rodzinne przypominały o pustce pozostawionej przez ich odejście. Znajome ciepło ich uścisków, historie, którymi dzielili się i delikatne wskazówki, jakie oferowali, są teraz cennymi wspomnieniami i świadectwem trwałego wpływu ich obecności na nasze życie. Pomimo bólu związanego z ich nieobecnością, pocieszenie znajdujemy w trwałym dziedzictwie miłości i wartości, jakie w nas wpoili.                                      Choć ból związany z ich nieobecnością może się utrzymywać, niesiemy dalej pochodnię ich dziedzictwa, upewniając się, że ich wpływ pozostanie integralną częścią naszego życia, nawet gdy wkraczamy w świat na zawsze zmieniony przez ich trwały wpływ. Pierwszy skok z drzewa, pierwsza pajda z masłem i pierwsze wakacje bez rodziców. Tam byliśmy razem. Im memoriam maiorum…

  • Haruki Murakami, znany japoński autor, urzeka czytelników na całym świecie wyjątkową mieszanką realizmu, zawiłych fabuł i głębokich refleksji na temat kondycji ludzkiej. Powracającym motywem przenikającym prace Murakamiego jest akt biegania. Niezależnie od tego, czy jest to postać biorąca udział w maratonie, prosty jogging czy zagadkowa podróż przez surrealistyczne krajobrazy z jego powieści, bieganie służy jako symboliczny i dosłowny element w literackim wszechświecie Murakamiego.     W wielu powieściach Murakamiego bohaterowie wyruszają w podróż w głąb siebie, często przeplataną aktem biegu. Ta aktywność fizyczna nie jest jedynie środkiem ćwiczeń, ale metaforą poszukiwania tożsamości, celu i znaczenia w pozornie chaotycznym świecie. Myślę, że właśnie dlatego i ja to robię, ale i tak zawsze ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Poniższa sentencja jest cytatem z książki owego autora, która oddaje wiele. POLECAM!

  • Gdy kolejnego dnia stycznia wzeszło słońce, wokół zaśnieżonego jeziora nieopodal Szczecina zebrała się grupa entuzjastycznych osób, chcących rozpocząć rok startowy ekscytującą przygodą. Niedzielny bieg nabrał zupełnie nowego znaczenia, gdy w rześkim porannym powietrzu rozbrzmiewały echem braw garstki widzów. Jest zima, jest zimno.

  • Trening do maratonu obejmuje połączenie biegu wytrzymałościowego, pracy szybkościowej, treningu siłowego i regeneracji. Oto podstawowy zarys rodzajów treningów biegowych, które wykonuje w swoim planie treningowym niemalże od pierwszego sezonu.

    Długie biegi w celu budowania wytrzymałości i odporności psychicznej. Najczęściej raz w tygodniu, ale zdarza się dwa razy. Zwłaszcza podczas przygotowań do dłuższych biegów. Stopniowo zwiększam dystans, osiągając szczyt długiego biegu na kilka tygodni przed startem.

    Biegi tempowe w celu poprawy progu mleczanowego, czyli punktu, w którym mięśnie się męczą. Najpewniej raz w tygodniu. Biegam w miarę komfortowo i intensywnie przez dłuższy czas (np. 20–40 minut) w tempie nieco niższym od tempa wyścigowego. Trening interwałowy: Cel: Poprawa szybkości i sprawności układu krążenia i robię to raz w tygodniu.

    Krótkie i regeneracyjne biegi, które nie są intensywne i po których następuje odpoczynek lub łatwy jogging (np. bieg na dystansie 8 x 400 metrów z 1-minutową przerwą).

    Trening z podbiegami w celu budowania siły i mocy. Zazwyczaj raz w tygodniu. Biegam pod górę z dużym wysiłkiem przez określony czas lub powtarzam sekwencje.

    Biegi typowo regeneracyjne w celu wspomaganie regeneracji i utrzymanie jej przebiegu. Zazwyczaj raz w tygodniu. Biegam w spokojnym tempie, pozwalając ciału zregenerować się po cięższych treningach. Trening obwodowy w celu uzupełnienia bieganie aktywnościami o niewielkim wpływie na organizm. Również raz w tygodniu. Dodatkowe zajęcia: jazda na rowerze lub trening siłowy w celu poprawy ogólnej sprawności bez nadmiernego obciążania stawów.

    Co jeszcze? Podczas treningu zwracam uwagę na swoje potrzeby w zakresie odżywiania i nawodnienia. Ćwiczę odżywianie w dniu treningu podczas długich biegów, aby uniknąć problemów w dniu maratonu. Pamiętaj, że ważne jest słuchanie swojego ciała, zachowanie spójności i stopniowe zwiększanie intensywności i objętości treningu, aby uniknąć kontuzji. Wszystko łatwizna, ale musi wejść w krew. 🙂

  • Bieganie zimą wymaga wyjątkowego połączenia determinacji i zdolności adaptacyjnych. Niskie temperatury, przenikliwy wiatr i sporadyczne opady śniegu mogą sprawić, że kusi Cię pozostanie w domu, ale prawdziwi biegacze znają wartość konsekwencji.

    Rześkie zimowe powietrze może ożywić zmysły, a cichy spokój pokrytego śniegiem krajobrazu może zamienić rutynowy bieg w orzeźwiającą przygodę. Konsekwentne stawianie czoła żywiołom sprzyja poczuciu spełnienia i dumy, tworząc wyjątkową więź między biegaczem a zimowym krajobrazem. W końcu bieganie zimą to nie tylko sprawność fizyczna, ale także podejmowanie wyzwań i odnajdywanie piękna w mroźnych chwilach.

    Styczeń już w pełni, dalej buduję konsystencje. 🙂