Bonum Cursum
Savickis life journey
Kategoria: Uncategorized
-
Bolków jest dobry, bo: jest niedaleko, leży przy szybkiej drodze a co najważniejsze jest w górach. Są one zwane niskimi, ale to wszakże góry! Jesteśmy w Kaczawach średnio raz w roku. Z wyżej wymienionych przyczyn. Tym razem było sporo opadów deszczu a weekend zakończył się jedną dłuższa wędrówką. Był za to niedługi bieg. Bieg z…
-
Dlaczego akurat taka nazwa? Bo tak było jak chodziliśmy do szkoły. Góra miała zmieniać nazwę kilka razy odkąd pamiętam. Dla mnie zawsze to będzie właśnie ta himalajska Czomolungma, o którą pytała Pani od Geografii. W ciągu kilku ostatnich lat brałem udział w symbolicznych biegach Everest. Karpacz, Szczecin, a to Warszawa. Ten puszczański kojarzy mi się…
-
Zaczęliśmy rok od lampki wina bez alkoholu i od szybkiego (dosłownie) tańca. Chwile później spaliśmy już niczym niedźwiedzie zapadające w sen zimowy. W końcu od prawie pół roku nie byliśmy sami w domu. 🙂 Była to świetna okazja ażeby się: a – wyspać oraz b – przygotować do biegu noworocznego czyli jeszcze bardziej wypocząć. Ten…
-
Chyba nie zrobię tego Majorsa. Od kilkunastu lat próbuje, ale nie mam szczęścia w loterii. Przynajmniej drugi raz pobiegłem w Berlinie sztandarowy (jedyny oficjalny?) maraton. Moje zdziwienie było ogromne kiedy dostałem email o wylosowaniu mojego nazwiska i umieszczeniu mnie na liście startowej. Jeszcze większe zdziwienie gdy ledwo zdążyłem po pakiet startowy dzień przed startem. Zazwyczaj…
-
Na początku roku zdecydowałem się na ultrarajd nad Polski brzeg morza Bałtyckiego. Taki pomysł legł już w gruzach dwa razy w zeszłym roku. Na zorganizowanej trasie ze Szczecina do Kołobrzegu, odbywał się kilka lat wstecz – piesza, biegiem i rowerem, wyścig o długości 147 kilometrów. Postanowiłem ruszyć ich trasa lecz kilka godzin wcześniej, nie urywając…
