Bonum Cursum
Savickis life journey
Kategoria: Podróże w czasie
Polska, europa, świat…
-

Pierwszy raz tej zimy spadł śnieg. Na chwilę świat zwolnił i zrobił się biały. Wiemy, że nie na długo, za moment stopnieje, więc nie ma czekania. Sanki od razu w ruch, ślady na śniegu, rumiane policzki i ta dziecięca radość, która udziela się wszystkim.
-

Jak to mówią, jaki pierwszy dzień, taki cały rok. Dlatego potem już spokojniej. Czas z rodziną w ulubionej kawiarni, ciepło, rozmowy i moment oddechu. Dobry początek.
-

Tamten rok był dla mnie wyjątkowy sportowo. Świetne starty, poczucie formy i głód kolejnych wyzwań. Spełniłem jedno z większych marzeń. Pobiegłem Chicago Marathon. USA, ogromna impreza, tłumy kibiców i świadomość, że jest się częścią czegoś naprawdę wielkiego. Do dziś pamiętam emocje na starcie i satysfakcję na mecie. Za wielką wodą…
-

Koniec roku zbliża się cicho, ale wyraźnie. Zauważam go w drobnych momentach, w zwalniającym rytmie dni, w myślach, które coraz częściej wracają do podsumowań. Biegam dalej, bez presji. Powoli zaczynam liczyć kilometry z całego roku, te biegowe, rowerowe, siłowe. Wszystko, co było ruchem. Wynik? W tym roku będzie w miarę. Może średnio. I to jest…
-

Jesteśmy dosłownie o krok od Świąt. W domu robi się coraz gęściej od emocji, a czas – zamiast zwalniać – jak zwykle przyspiesza. Czy zdążymy zrobić makowce? Czy kupimy ostatnie prezenty? Czy o niczym nie zapomnimy? 🙂Na szczęście w tym roku część przedświątecznego zamieszania omijamy, bo Święta spędzamy na wyjeździe. Wiem, że to “tylko dzień”,…
