• Eng below

    Richard Bach był amerykańskim pisarzem i pilotem, dla którego latanie stanowiło nie tylko zawód, ale także metaforę wolności i rozwoju duchowego. Doświadczenia z powietrza silnie wpłynęły na jego twórczość, w której często pojawiają się motywy przekraczania ograniczeń oraz poszukiwania sensu życia. Najbardziej znanym jego utworem pozostaje „Mewa. Jonathan Livingston”, uznawana za filozoficzną przypowieść o człowieku i jego aspiracjach.

    Tydzień 6. „Mewa. Jonathan Livingston” – Richard Bacha

    Książka opowiada historię mewy, która nie potrafi zaakceptować życia podporządkowanego wyłącznie przetrwaniu. Bohater dąży do doskonałości w lataniu i szuka głębszego znaczenia istnienia, co odróżnia go od reszty stada. Jego wybory prowadzą do odrzucenia, ale jednocześnie otwierają drogę do wewnętrznego rozwoju i poznania samego siebie.

    Utwór ma prostą formę i oszczędny język, jednak kryje w sobie wiele znaczeń. Można go odczytywać jako opowieść o wolności, indywidualizmie, pasji lub odwadze bycia sobą. To, co szczególnie istotne, to fakt, że każdy czytelnik może zinterpretować tę historię inaczej, niezależnie od etapu życia, na którym się znajduje. Dla jednych będzie to motywacja do zmiany, dla innych cicha refleksja nad własnymi wyborami.

    Zakończenie książki pozostawia przestrzeń do przemyśleń i zachęca, by przesłanie opowieści przełożyć na własne życie. „Mewa. Jonathan Livingston” pokazuje, że nawet prosta historia może stać się impulsem do rozwoju i inspiracją do świadomego kształtowania swojej drogi.

    ENG

    Richard Bach was an American writer and pilot for whom flying was not only a profession but also a metaphor for freedom and spiritual growth. His experiences in the air strongly influenced his writing, which often explores themes of overcoming limitations and searching for the meaning of life. His most famous work is Jonathan Livingston Seagull, regarded as a philosophical parable about human aspirations.

    Week 6. „Jonathan Livingston Seagull” – Richard Bach

    The book tells the story of a seagull who cannot accept a life focused solely on survival. The protagonist strives for perfection in flight and seeks a deeper purpose, which sets him apart from the rest of the flock. His choices lead to rejection, but at the same time they open the path to inner development and self-discovery.

    The work has a simple form and restrained language, yet it contains many layers of meaning. It can be read as a story about freedom, individuality, passion, or the courage to be oneself. What is particularly important is that each reader can interpret the story in their own way, regardless of the stage of life they are in. For some, it may be a motivation for change, for others a quiet reflection on personal choices.

    The ending leaves space for thought and encourages readers to translate the message of the story into their own lives. Jonathan Livingston Seagull shows that even a simple narrative can become an impulse for growth and an inspiration to consciously shape one’s own path.

  • W końcu nadeszła zima. Kilkudniowa, wyczekiwana przez wielu, ale jednocześnie niezwykle niebezpieczna. Śnieg i lód pojawiły się nagle, bez zapowiedzi, zmieniając okolicę w coś, co bardziej przypomina miasto duchów niż znane mi ulice.

    Przechadzam się po najbliższej okolicy i mam wrażenie, że wszystko się zatrzymało. Cisza jest niemal nienaturalna. Nie ma samochodów ani ludzi, słychać tylko skrzypienie śniegu pod butami. Na nogach mam raczki, bez nich nie byłoby mowy o jakimkolwiek wyjściu z domu. Dzięki nim mogę ostrożnie dotrzeć do lokalnego sklepu, jedynego miejsca, które jeszcze funkcjonuje w tym lodowym bezruchu.

    Placówki są pozamykane. Szkoły, urzędy i inne instytucje zawiesiły działalność na co najmniej dwa dni. Oficjalnie z powodów bezpieczeństwa, w praktyce dlatego, że poruszanie się stało się po prostu niebezpieczne. Wystarczy zajrzeć do wiadomości. Sytuacja nie wygląda dobrze. Mnóstwo stłuczek, drobnych wypadków, samochody porzucone na poboczach, ludzie ślizgający się na chodnikach.

    Zima przyszła tylko na chwilę, ale zdążyła pokazać, jak cienka jest granica między codzienną rutyną a całkowitym paraliżem. Kilka dni lodu wystarczyło, by wyciszyć miasto, zamknąć szkoły i zmusić wszystkich do zwolnienia tempa.

    Być może to moment, który przypomina, że czasem trzeba się zatrzymać. Choć szkoda, że natura robi to w tak ryzykowny sposób.

  • Eng below

    W rodzinach z małymi dziećmi jedzenie bardzo szybko przestaje być tylko codzienną czynnością. Staje się przestrzenią emocji, pytań i decyzji, które mają realny wpływ na codzienne funkcjonowanie domu. To moment, w którym posiłki zaczynają budować rytm dnia, relacje przy stole i pierwsze nawyki żywieniowe. Jednocześnie jest to temat, który dotyczy całej rodziny, nie tylko najmłodszych. Sposób, w jaki jemy razem, wpływa na wszystkich domowników.

    Tydzień 5. „Zdrowe smaki BLW ” – Izabela Daniel Kalicka

    Metoda BLW czyli baby led weaning opiera się na zaufaniu do dziecka i jego naturalnych umiejętnościach. Zakłada, że dziecko od początku uczestniczy w rodzinnych posiłkach i samodzielnie sięga po jedzenie, poznając smaki i konsystencje we własnym tempie. Zamiast karmienia łyżeczką i kontrolowania ilości jedzenia, BLW wspiera samoregulację oraz uczy rozpoznawania sygnałów głodu i sytości. Dzięki temu pomaga budować zdrową relację z jedzeniem już od pierwszego etapu rozszerzania diety.

    Podejście to wywodzi się z obserwacji naturalnego rozwoju dziecka i idei uważnego rodzicielstwa. Jego celem nie jest realizowanie sztywnego schematu, lecz stworzenie spokojnej i bezpiecznej przestrzeni do nauki jedzenia. BLW wspiera dzieci w samodzielności, a dorosłym pozwala zdjąć z siebie presję i zmniejszyć napięcie wokół posiłków.

    Książka Zdrowe smaki BLW Izabeli Daniel Kalickiej pokazuje to podejście w bardzo codziennym i praktycznym wymiarze. Autorka łączy wiedzę dietetyczną z doświadczeniem rodzinnym, proponując kuchnię wspólną dla wszystkich domowników. To publikacja skierowana do rodzin z małymi dziećmi, ale także do tych, którzy chcą uporządkować sposób jedzenia w domu i uprościć codzienne gotowanie.

    Zawarte w książce przepisy są proste i łatwe do wprowadzenia na co dzień. Nie wymagają osobnego gotowania dla dzieci i dorosłych. Wspierają regularność posiłków, różnorodność smaków i spokojną atmosferę przy stole. BLW staje się tu naturalnym elementem rodzinnej codzienności, a jedzenie przestaje być źródłem stresu.

    Zdrowe smaki BLW przypominają, że dobre nawyki powstają stopniowo. To codzienne wybory, wspólne posiłki i zaufanie budują relację z jedzeniem, która zostaje z dzieckiem na lata i wpływa na funkcjonowanie całej rodziny.

    ENG

    In families with young children mealtime quickly becomes much more than a routine task. It turns into a space of emotions questions and choices that have a real impact on daily life. It is a time when meals shape the rhythm of the day relationships at the table and the first eating habits. At the same time it is relevant for the whole family not just the youngest members. The way we eat together affects everyone at home.

    Week5. Healthy Tastes BLW by Izabela Daniel Kalicka

    The BLW method or baby led weaning is based on trust in the child and their natural abilities. It assumes that children take part in family meals from the start and feed themselves exploring flavors and textures at their own pace. Instead of spoon feeding and controlling portions BLW supports self regulation and teaches children to recognize their own signals of hunger and fullness. This approach helps build a healthy relationship with food from the very beginning of introducing solids.

    The method comes from observing children’s natural development and mindful parenting principles. Its goal is not to follow a strict plan but to create a calm and safe environment for learning to eat. BLW encourages independence in children while giving adults more ease and reducing stress around mealtimes.

    The book Healthy Tastes BLW by Izabela Daniel Kalicka presents this approach in a practical and everyday way. The author combines nutritional knowledge with family experience offering meals that work for the entire household. It is aimed at families with young children but is also useful for anyone who wants to simplify cooking and create a more relaxed approach to eating at home.

    The recipes in the book are simple and easy to use in daily life. They do not require separate cooking for children and adults. They support meal regularity variety of flavors and a calm atmosphere at the table. BLW becomes a natural part of family life and eating stops being a source of stress.

    Healthy Tastes BLW reminds us that good habits develop gradually. Daily choices shared meals and trust create a relationship with food that lasts and shapes the wellbeing of the entire family.

  • Zaglądam do starych kalendarzy ze strychu, kartki pełne startów w Polsce i na świecie. Przeglądam zapisy, wyniki, notatki i szukam tej magii dawnych lat. Tego uczucia, kiedy każdy trening miał swój rytm, każda meta smakowała jak małe zwycięstwo, a nogi same niosły. Sezon niedługo startuje i najwyższy czas zacząć ostatnie przygotowania. Myślę sobie, może być jak kiedyś tylko lepiej, bo teraz wiem, czego unikać, a co docenić. Ostatnio patrzyliśmy na niebo nad domem i mieliśmy swój mały spektakl świateł. Chyba nie tylko my, bo znajomi z Irlandii i Norwegii mówili, że też coś dziwnego się dzieje. Kiedyś trzeba było lecieć do norweskiego Alta, żeby oglądać zorze polarne, a teraz czasem wystarczy otworzyć okno i wciągnąć zimowe powietrze. Między jednym przeglądaniem a drugim uśmiecham się do siebie, pamiętając o rozgrzewce i o kawie albo herbacie, bo chyba moda znowu się zmienia.

  • Ostatnie dni starego roku i pierwsze nowego. Czas pomiędzy. Jeszcze trochę tu, a myślami już dalej. Na Nowy Rok spadł śnieg. Prawdziwy, biały, cichy. Na chwilę świat zwolnił i przykrył wszystko równo, jakby chciał zostać na dłużej.

    Kilka dni później dosypało jeszcze trochę. Bez zastanawiania się korzystaliśmy, bo było jasne, że to nie potrwa długo. A potem przyszła kolejna odsłona zimy. Lodowisko. Chodniki gładkie i zdradliwe, ładne tylko z daleka.

    Wczoraj wyszedłem wieczorem na świeże powietrze. Spokojny ruch, cisza, kilka kroków. I nagle prawie zwichnięta noga, bo ziemia okazała się śliska jak szkło. Zwykły spacer, a w pakiecie trening równowagi i szybki kurs nieplanowanej akrobatyki. Ćwiczenie padów zaliczone bez zapisu i bez rozgrzewki.

    Śnieg właściwie już za nami. Została faza błota poślizgowego i chlapy. Mokre buty, brudne nogawki i charakterystyczny chód człowieka, który bardzo chce wrócić do domu w jednym kawałku.

    To chyba jedyna pora roku, w której można jednocześnie poślizgnąć się, ubrudzić i jeszcze udawać, że to wszystko było zaplanowane.