Bonum Cursum

Savickis life journey

  • Zagroda Edukacyjna Dziadkowizna na czas zbliżającej się jesieni, zamieniła się w Farmę Dyniową. Pojechaliśmy tam pewnej słonecznej niedzieli, wcześnie rano. Zaparkowaliśmy pod samym wejściem. Dojazd był utrudniony przez roboty drogowe, ale kto nie sprawdza ten nie wie 🙂

    Pięknie przystrojone podwórze obfitowało w dynie. Było tez mnóstwo zwierząt. Do tego można się posilić. Chyba najlepiej schodziły zapiekanki i zupa dyniowa. Kawa gratis.

    Najlepsza wczesno jesienna niedziele ever! Dzieci małe i duże wniebowzięte.

  • Jest sporo do zobaczenia w Wiedniu , jak i w jego okolicach. Rezerwując pobyt na ponad tydzień byliśmy świadomi, że nie będziemy się nudzić. Lista wydłużała się z każdym dniem. Są na niej miejsca oczywiste takie jak Pałac Schönbrunn ale tez i takie jak Kahlenberg – wyjątkowe dla nas – Polaków! Zacznimjmy patriotycznie.

    Wzgórze Kahlenberg

    wzgórze w Lesie Wiedeńskim o wysokości 484 m n.p.m. Z tego miejsca w 1683 roku Król Polski Jan III Sobieski dowodził zwycięską bitwą o Wiedeń z Turkami. O samej bitwie nie sposób się rozpisywać w kilku zdaniach. Ograniczmy się do informacji, iż była przełomowa dla całej Europy a miejsce to zwane jest dzisiaj polskim sanktuarium.

    Co zatem zobaczymy ze szczytu? Na wzgórzu mieści się kościół św. Józefa prowadzony przez polskich księży zmartwychwstańców a w nim izba pamięci upamiętniająca zwycięską bitwę. Na wzgórzu w Wiedniu znajdują się także: wieża telewizyjno-radiowa c, co nie odebraliśmy jako walor turystyczny. Są też sklepy z pamiątkami, w którym można usłyszeć Polski język. Restauracja z tarasem widokowym, z którego rozpościera się panorama na Wiedeń.

    Byliśmy na Kahlenberg w pochmurny dzień. Warto wcześniej sprawdzić pogodę. Może okazać się, że wycieczka będzie pozbawiona sensu. Nam udało się zobaczyć co nie co. 🙂

    Cos dla dzieci, Motylarnia, Palmiarnia i ZOO

    Jedna z największych palmiarni w Europie, mieszcząca się w ogrodzie francuskim przy Pałacu Schönbrunn. Została wzniesiona na życzenie cesarza Franciszka Józefa. W Palmiarni znajduje się roślinność z pierwotnych lasów trzech kontynentów. Cały zbudowany ze stali i szklony pawilon ma 113 m długości i 28 m wysokości. Jest w charakterystycznym zielonym kolorze.

    Zoo Schönbrunn to najstarszy ogród zoologiczny na świecie, który sześć razy z rzędu został uznany za najlepszy ogród zoologiczny w Europie. Wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, z letnią rezydencją cesarską Pałacu Schönbrunn w centrum, zapewnia wyjątkowe połączenie kultury i natury, jednocześnie promując ochronę i różnorodność biologiczną. Szczególny urok ogrodu zoologicznego wynika z jego imperialnego uroku.

    Na powierzchni 17 hektarów zwiedzający mogą zobaczyć 700 różnych gatunków, z których część jest krytycznie zagrożona, z całego świata: m.in. gazele ze specjalnie wybudowanej galerii, orangutany skaczące z liny na linę, tygrysy syberyjskie bawiące się na platformach, koale przeżuwają sterty liście eukaliptusa, a słonie afrykańskie tarzają się w kąpielach błotnych. Tarzające się i kopiujące w piasku zabawne surykatki są ulubieńcami odwiedzających. My szukaliśmy pandy. 🙂

    Smeterlinghus czyli Motylarnia, co prawda nie znajduje się już w kompleksie Schönbrunn, ale bez problemu dojechać tam można transportem publicznym. To wybudowana w stylu secesyjnym palmiarnia z kilkuset motylami żyjącymi w warunkach imitujących las tropikalny. Jedno z ulubionych miejsc fotografów.

    (…) oraz wiele innych, które mogą zainteresować nie tylko dzieci. Co jeszcze w Schonbrunn? Grand Tour oraz Imperial Tour. Ten pierwszy to wspaniałe apartamenty z czasów Marii Teresy. Pokoje te, ze względu na wystrój w dużej mierze zdominowany przez elementy chinoiserie i wschodnioazjatyckie, należą do najbardziej luksusowych wnętrz w pałacu. Należą do nich Błękitny Salon Chiński i Sala Vieux Laque, która została przebudowana na salę pamięci po śmierci Franciszka I Stefana. Brak aprobaty na robienie zdjęć, no cóż…

    Najważniejszym punktem wycieczki jest tak zwany Pokój Milionów, którego nazwa pochodzi od cennych boazerii z palisandru. W Salonie Gobelin można podziwiać wykwintne gobeliny brukselskie. Zwiedzanie kończy się w Rich Room, w którym znajduje się jedyne ocalałe łóżko państwowe dworu wiedeńskiego.

    Imperial Tour obejmuje apartamenty Franciszka Józefa i Elżbiety oraz wychodzące na południe sale recepcyjne z widokiem na ogrody pałacowe. Prywatne apartamenty ostatniej pary cesarskiej zamieszkującej w Schönbrunn umożliwiają wgląd w ich życie, zwłaszcza słynnej cesarzowej Elżbiety, a jednocześnie dają możliwość podziwiania wnętrz z XVIII i XIX wieku. Podróż z wózkiem dziecięcym może stanowić wyzwania, lecz miły Pan z obsługi użyczył nam osobnego wejścia z windą.

    Schönbrunn Classic Pass

    Jest Schönbrunn Classic Pass to specjalny pakiet obejmujący: Wielką wycieczke po pałacu Schönbrunn z audioprzewodnikiem, wirtualną rzeczywistość Pałacu Schönbrunn, Zoo Schönnbrunn: wstęp do najstarszego zoo na świecie, Tajny Ogród: przespaceruj się pod zacienionymi alejkami pergoli Labirynt i Labirynt: zabawa, gry i relaks dla dzieci i dorosłych, Ogród Oranżeryjny: zrelaksuj się w historycznym ogrodzie Glorieta z tarasem widokowym: fantastyczna panorama Wiednia, Dom Doświadczenia Pustyni oraz Palmiarnia. Warto skorzystać. Cena jednostkowa nie zachęca ale naprawdę wychodzi taniej. Czas operacyjny dwa dni. Zorbiliśmy to w jeden a drugi wykorzystaliśmy na powtórkę.

    Wiedńskie cmentarze

    Cmentarz Centralny jest jednym z najbardziej magicznych miejsc w Wiedniu. Znajdziemy tu groby od Beethovena po Falco, fantastyczną secesyjną architekturę i mnóstwo bujnej zieleni, która sprawia, że cmentarz jest popularnym miejscem wypoczynku.

    Odkrywaliśmy ten cmentarz brama po bramie. Po drodze widzieliśmy mnóstwo zwierząt przechadzających się między grobami. Na końcu wypiliśmy kawę. Tak, na cmentarzu. Największa ilość turystów poszukiwała grobu Mozarta.

    (…)jesteśmy ekologami i chronimy skarby sztuki. Przekazujemy kulturę i jesteśmy międzykulturowi. Poznaj różnorodność cmentarza – będziesz zaskoczony, jak pozytywna może być wizyta – piszą o sobie władze cmentarza. Trudno im się dziwić.

    PS: Nie zdziwcie się jak ujrzycie tutaj biegaczy.

    Haus des Meeres czyli Dom morza

    Co powiesz na spacer po Atlantyku? Wyprawa do najbardziej jadowitych i największych jaszczurek świata? A może przygoda w dżungli w środku Wiednia? Wszystko to i wiele więcej czeka na Ciebie w Domu Morza! Dom, który pierwotnie był wieżą przeciwlotniczą z II wojny światowej, przekształcił się w ciągu prawie 7 dekad w naukowo prowadzone zoo z ponad 10 000 zwierząt. W naszym domu na 11 piętrach można podziwiać różnorodne gatunki zwierząt: rekiny, płaszczki, żółwie wodne i lądowe, wszelkiego rodzaju jaszczurki, węże, ryby słodkowodne i słonowodne, ptaki, latające lisy, różne małpy, owady.

    Oprócz wrażeń związanych z zoo możesz także spodziewać się fantastycznych widoków z naszego tarasu na dachu i kulinarnych przysmaków w naszej restauracji na dachu 360° OCEAN SKY. Dom jest miejscem wszelkiego rodzaju imprez, a nawet oferuje własny program kulturalny. Odwiedź Dom Morski – jest tam wiele do odkrycia!

    Jest tutaj winda, ale czas oczekiwania długi. Warto pomyśleć o nosidle lub o składanym, lekkim wózku.

    Sakralne must see Wiednia

    Katedra św. Szczepana na wiedeńskim Stephansplatz (dzielnica Śródmieście) jest kościołem katedralnym (siedzibą kapituły katedralnej), katedrą (siedzibą biskupią) kościółem metropolitalny arcybiskupa wiedeńskiego.

    To katedra rzymskokatolicka, którą Wiedeńczycy nazywają w skrócie Steffl, uważana jest za wizytówkę Wiednia i czasami nazywana jest austriackim sanktuarium narodowym. Jej nazwa pochodzi od świętego Szczepana, uważanego za pierwszego chrześcijańskiego męczennika. Drugim rokiem patronackim jest Dzień Wszystkich Świętych.

    Zwiedzamy samą katedrę. Nie wchodzimy do katakumb oraz na wieżę katedry. Jest zbyt duży tłum.

    Votivkirche (polski: Kościół Wotywny) to kościół w stylu neogotyckim położony przy Ringstraße w Wiedniu, Austria. Po próbie zabójstwa cesarza Franciszka Józefa w 1853 r. brat cesarza, arcyksiążę Ferdynand Maksymilian, zainaugurował kampanię mającą na celu utworzenie kościoła, w którym dziękowano Bogu za uratowanie życia cesarza. Fundusze na budowę pozyskiwano z całego Cesarstwa. Warto tutaj zajrzeć i zobaczyć chociażby sam gmach z zewnątrz.

    Muzea Wiednia

    Nie rozwodząc się nadzwyczaj tym, które muzeum warto a do którego absolutnie nie. Nie zwiedzaliśmy muzeów od wewnątrz. podziwialiśmy gmachy i place w okolicy. Z wiadomych przyczyn. Podróżowanie z dzieckiem wymaga poświęceń. 🙂

    Co zatem warto zobaczyć? Belvedere – zamek i muzeum, dziedziniec, Muzeum Historii Sztuki, Albertina, Muzeum Leopoldów, Muzeum Sztuki Naturalnej i wiele innych. Każda, pierwsza niedziela miesiąca to nieodpłatne wejścia do większości muzeów.

    Innere Stadt, centrum

    Śródmieście to pierwsza dzielnica i jednocześnie część historycznego centrum stolicy Austrii, Wiednia. Zatrudniająca około 110 000 pracowników 1- sza dzielnica zatrudnia najwięcej pracowników ze wszystkich dzielnic Wiednia, co wynika z obecności licznych władz administracyjnych, turystyki i wielu siedzib firm ze względu na centralne położenie. Śródmieście jest częścią historycznego centrum Wiednia, wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

    Ahoj przygodo i kilka dni gubienia się przed nami. Najlepsza część zwiedzania.

    Jak tu się nie zakochać w takim imperializmie. Za rok najpewniej wracamy. Niech tylko wyjdzie słońce.

  • W końcu udało się. Od kilku lat marzyliśmy aby zawitać do stolicy Austrii. Po wielu przymiarkach zdecydowaliśmy, iż jedziemy autem. Wakacje 2023 – czas start!

    Po kolei! Wyruszyliśmy z Polski mijając Niemcy w mgnienia oku. Po drodze jeszcze jedna stacja i zatrzymujemy się na tankszteli. Tej samej co zawsze. Tym razem zmierzamy do czeskiej Pragi. Dzisiaj tam zostajemy. Dzielimy drogę ze względu nie pasażerów, mniej więcej na dwa równe odcinki.. 🙂

    W Pradze lądujemy już trzeci raz z rzędu. Tym razem tylko przejazdem. Zaczyna się nam tutaj podobać. Często śpimy na szóstce. Tutaj przynajmniej nie ma problemu z parkowaniem a do tego komunikacja miejska działa doskonale. Mamy jeszcze czas aby jechać na zamek, pospacerować. Kolejnego dnia kierunek Brno a później Mozartstadt. Standardowy korek i po mniej niż trzech godzinach meldujemy się w Wiedniu.

    Wynajduje nocleg w dużym apartamencie w okolicy ruchliwego placu Reumanplatz zwanym drugim centrum. Jest wielokulturowo, zwłaszcza w weekendy to widać. Dziesiąta dzielnica jest zachwycająca! Nasz nowy, tymczasowy dom znajduje się kilka kroków od słynnego Eissalon Tichy i rzut beretem od stacji metra. W okolicy jest tez parking podziemny. Mamy wszystko co potrzeba. Jeszcze tego samego dnia zjedliśmy późnym popoludniem na Favoritenstraße. Tutaj miasto nie zasypia.

    Kulinarny Wiedeń

    Wracając do Reumannplatz i samego Tichy. Aby uzmysłowic P. o czym mowa. Lodziarnię założył Kurt Tichy senior w 1952 roku w piwnicznej restauracji w Simmering, 11. dzielnicy Wiednia. Stamtąd on i jego żona początkowo zaopatrywali głównie ogrodników działkowych w produkty lodowe. W 1955 roku Tichy przeniósł swoją firmę do obecnej lokalizacji przy Reumannplatz 13, na rogu Rotenhofgasse. To właśnie tam po raz pierwszy przyrządzono słynne mrożone kluski morelowe. W 1992 roku salon przejął Kurt Tichy Jr. W 2015 roku Xenia Tichy dołączyła do rodzinnego biznesu, którym od 2021 roku zarządza jako dyrektor zarządzający w trzecim pokoleniu. Sam lokal jest staromodny, przypominający ten z amerykańskich filmów z lat pięćdziesiątych. W weekend należy zarezerwować miejsce z wyprzedzeniem.

    Eissalon Tichy s. 1952

    Jak w mieście Mozarta to tylko na Sachertort. Według syna Franza Sachera, Eduarda, tort Sacher został wynaleziony przez Sachera, gdy był uczniem u szefa kuchni Metternicha, Chambelliera. Legenda głosi, że Sacher miał przygotować nowatorskie ciasto, gdy szef kuchni był chory. Dzisiaj Sacher jak i wiele innych słodkości zdobi niemal każdą Wiedeńska kawiarnię. Jest popularny do tego stopnia, że doczekał się on setek wariacji. My zjedliśmy (kilka) tortów. Szczególny był ten z widokiem na Operę Wiedeńska. Kolejka ponoć stoi dalej. 🙂

    Kolejka po Sachertort w okolicy Opery Wiedeńskiej. Częsty widok w godzinach wczesno popołudniowych.

    Kawa wiedeńska czy tez kawa po wiedeńsku to MIT! Tak się dowiedziałem od mieszkających od lat w Wiedniu Polaków. Z zamiarem wypicia świetnej kawy poszukujemy starego, dobrego, Włoskiego naparu. Nie mylimy się ani razu. Jest wiele lokali proponujących doskonałe napitki. Kawa smakuje wspaniale na zboczu góry Kahlenberg. Podziwiając zwycięskie losy bity pod Wiedniem…

    Kahlenberg. Widok na panoramę miasta.

    Zapuszczając się w głąb miasta trafiamy na dzielnice gdzie gotuje się lokalnie. Nie jest to najbezpieczniejsza alternatywa obiadu. Warto mieć to na uwadze. Próbujemy specjałów kuchni Libańskiej i oczywiście Tureckiej. W prawdzie jest tutaj ich ponad sześćdziesiąt tysięcy. Polaków również przybywa – jest nas tam około pięćdziesiąt tysięcy! Ciekawe statystki zamieszczane przez Miasto Wiedeń. Warto zasmakować w tureckim kebabie. Przy Reumanplatz jest ich chyba ze dwadzieścia, jeden przy drugim. Ten najstarszy z wielkimi tradycjami gdzie podaje się czaj bardzo łatwo rozpoznać. Jest tam wieczna, długa kolejka. 🙂

    Lecz nie samym słodkim i gorzkim człowiek żyje. W kolejnej części przybliżę jakie miejsca wybrać na turystycznej mapie Wiednia.

    PS: Dobre jedzenie, którego nie uwzględniłem, a może się przydać w trakcie zwiedzania.

    Buddha Bowls by elena´s

    WÜRSTELSTAND AM HOHEN MARKT, Wien – Innere Stadt

    Skopik & Lohn, Leopoldsgasse, Vienna, Austria

  • Jestem związany z Jastrowiem od dłuższego czasu. Przyjechałem na maraton czwarty albo piąty raz do tego miasta. Lubię tutejszy styl imprezy i ekipę. Te powtarzające się od lat twarze.

    Źrółódło: http://www.jastrowie.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&sub=0&subsub=0&menu=2&artykul=3938&akcja=artykul1

    Organizatora darze szczególnym szacunkiem. Robi fajne imprezy a do tego zupełnie non profit. Nie mam nic przeciwko zarabianiu, skoro wszyscy na około tak właśnie robią, ale wtedy impreza przybiera całkowicie inny wymiar. Tutaj jesteśmy wszyscy u siebie.

    Kolejny Maraton Jastrowie wystartował w sobotni, pochmurny poranek a zakończył się w strugach deszczu,. Ma mecie czekała na mnie ciepła strawa. Tego brakuje u wielu animatorów. Odjechałem z kolejnym medalem na szyi i z kolejnym super doświadczeniem. Odnotowuje ten start jako jeden z najprzyjemniejszych. Tak od kilku lat

    1. ↩︎
  • Bolków jest dobry, bo: jest niedaleko, leży przy szybkiej drodze a co najważniejsze jest w górach. Są one zwane niskimi, ale to wszakże góry! Jesteśmy w Kaczawach średnio raz w roku. Z wyżej wymienionych przyczyn. Tym razem było sporo opadów deszczu a weekend zakończył się jedną dłuższa wędrówką. Był za to niedługi bieg.

    Bieg z Zamkiem w Tle to wyścig, który odbywa się co roku w Bolkowie. Jak sama nazwa wskazuje, start i meta, usytuowane są pod samym zamkiem. Mimo niewielkich utrudnień z parkingiem udało się zająć miejsce na starcie o czasie.

    W tle zacinał deszcz, więc nie miałem skrupułów żebym i ja ciął po błocie. Nie zważając na kałuże i trochę też innych biegaczy. Do tego celu założyłem stare buty z łyżwą. Tak wyglądała zabawa dużych dzieci w górach błotnych. Na metę wpadliśmy cali i zdrowi. Na ratunek przyszedł organizator z ciepłym daniem. Chyba jednak spora porcja jak na siedem kilometrów. 🙂

    PS: Miałem sporo szczęścia podczas wyjazdu z miejsca imprezy. Dobiegłem niemalże równo z uczestnikiem, dzięki któremu opuściłem parking rodem z gry tetris. Lubię wspominać takie momenty.