Zimowe treningi na sali idą pełną parą. Od kilku miesięcy wkręciłem się w trenowanie siły w stylu Rippetoe, co zresztą nie jest moim pierwszym podejściem do tej metody. Jakiś czas temu trafiłem na książki Marka Rippetoe i od razu poczułem, że to podejście idealnie odpowiada moim potrzebom. Kilkanaście lat temu, gdy zaczynałem swoją przygodę z siłownią, nie było jeszcze tylu materiałów i poradników, ale to właśnie jego „Starting Strength” i „Practical Programming” zbudowały fundamenty moich treningów.
Jego system, oparty na kilku podstawowych ćwiczeniach – martwym ciągu, przysiadach, wyciskaniu, wiosłach – to fundament, na którym przez lata budowałem swoją siłę. Dziś, mimo że eksperymentuję z różnymi podejściami, metoda ta wciąż jest dla mnie podstawą, ponieważ daje mi solidny progres i pozwala uniknąć kontuzji, co przy intensywnych treningach jest niezbędne. Siła to podstawa, a ona przekłada się na wszystko – zarówno na bieganie, jak i na codzienne życie.
Mimo zimowej aury, która zawsze jest wyzwaniem, nie rezygnuję z treningów siłowych. Wręcz przeciwnie, zimą staram się bardziej intensywnie pracować nad swoją formą, a jego program daje mi strukturę i kontrolę nad postępami. W ciągu ostatnich kilku lat naprawdę poczułem, jak duże znaczenie ma siła w każdym innym sporcie, także w biegach długodystansowych. Im mocniejsze masz nogi i stabilniejszy korpus, tym mniej kontuzji, lepsza technika i, jak się okazuje, lepsze wyniki na zawodach.
A że teraz przygotowuję się do startów w biegach 6, 12 i 24 godziny, te fundamenty siłowe są dla mnie bardzo ważne. Zimowe treningi na sali i przywiązanie do metod siłowych pomagają mi zbudować solidną bazę, która później przekłada się na moją wytrzymałość i siłę podczas długich biegów. W końcu siła to nie tylko kwestia tego, ile podnosisz, ale jak długo potrafisz utrzymać odpowiednią postawę, stabilność i wydolność w trakcie wyzwań, które stawiają przed tobą te ekstremalne dystanse.
Terry Fox to jedna z najbardziej kultowych postaci Kanady, znana nie tylko ze swojego niezwykłego atletyzmu, ale także z siły charakteru, niezachwianej determinacji i głębokiego wpływu, jaki wywarł na walkę z rakiem. Jego historia to historia niesamowitej wytrwałości w obliczu przeciwności losu, a jego dziedzictwo nadal inspiruje miliony ludzi na całym świecie. Od wczesnych dni jego życia po trwałe dziedzictwo Fundacji Terry’ego Foxa, jego podróż jest potężnym przypomnieniem o tym, jak ważna jest nadzieja, odwaga i gotowość do walki o lepszą przyszłość.
Terry Fox urodził się 28 lipca 1958 roku w Winnipeg w prowincji Manitoba. Jego rodzina przeniosła się do Port Coquitlam w Kolumbii Brytyjskiej, gdy był małym dzieckiem i to właśnie tam rozwinął pasję do sportu, zwłaszcza koszykówki. Fox był sportowcem, wyróżniającym się w koszykówce i bieganiu.
Jednak w wieku 18 lat życie Terry’ego nagle się zmieniło, gdy zdiagnozowano u niego kostniakomięsaka, rzadką formę raka kości. Diagnoza pojawiła się po tym, jak odczuwał ból w prawym kolanie, który początkowo myślał, że jest to kontuzja sportowa. W 1977 roku lekarze poinformowali Foxa, że rak się rozprzestrzenił i jego prawa noga będzie musiała zostać amputowana powyżej kolana. Pomimo powagi diagnozy, Fox pozostał zdecydowany. Jego odporność i pozytywne nastawienie były widoczne nawet wtedy, gdy stanął przed tym wyzwaniem, które zmieniło jego życie. To właśnie podczas rekonwalescencji wpadł na pomysł, który ukształtował jego przyszłość: postanowił przebiec przez Kanadę, aby zebrać pieniądze na badania nad rakiem.
Wizja Foxa to nie tylko ucieczka, ale monumentalny wysiłek mający na celu zwiększenie świadomości i funduszy na badania nad rakiem. Nazwał to „Maratonem Nadziei”. 12 kwietnia 1980 roku Terry Fox rozpoczął swoją podróż w St. John’s w Nowej Fundlandii, zdecydowany przebiec cały kraj, pokonując około 42 kilometrów (26 mil) dziennie. Jego celem było zebranie jednego dolara na każdego obywatela Kanady w tamtym czasie, co daje sumę około 24 milionów dolarów.
Maraton stał się symbolem nadziei dla pacjentów chorych na raka i ich rodzin, ponieważ determinacja Foxa pokazała światu siłę ludzkiego ducha. Ludzie wzdłuż trasy ustawili się w kolejce, aby go wesprzeć, dopingując go i przekazując pieniądze na ten cel. Zaraźliwy optymizm i niezachwiane poświęcenie Foxa przyciągnęły uwagę całego kraju, a jego podróż zapoczątkowała ruch, który trwał jeszcze długo po tym, jak jego bieg został przerwany.
Niestety, bieg Foxa został nagle zastopowany 1 września 1980 roku, po tym jak przebiegł 5373 kilometry (3339 mil) w ciągu 143 dni. Rak rozprzestrzenił się na jego płuca. Fox doświadczył uporczywego kaszlu podczas biegu, który został później zdiagnozowany jako przerzuty raka.
Zanim choroba zmusiła go do zaprzestania pracy, Terry zebrał ponad milion dolarów na badania nad rakiem. Niestety, 28 czerwca 1981 roku Terry Fox zmarł w wieku 22 lat. Jego śmierć była momentem żałoby narodowej w Kanadzie, ale także ugruntowała jego dziedzictwo jako jednego z największych bohaterów tego kraju.
W latach po jego śmierci misja Terry’ego Foxa nadal nabierała rozpędu. Jego rodzina, przyjaciele i zwolennicy byli zdeterminowani, aby pamięć o nim była żywa, a jego sprawa się naprzód. Fundacja Terry’ego Foxa została założona w 1988 roku w celu finansowania badań nad rakiem i podnoszenia świadomości na temat choroby, która odebrała życie Terry’emu. Od momentu powstania fundacja zebrała ponad 850 milionów dolarów na badania nad rakiem, finansując ważne odkrycia naukowe i wspierając innowacyjne metody leczenia.
Każdego roku na całym świecie odbywają się Terry Fox Runs, które przyciągają tysiące uczestników. Biegi te, które rozpoczęły się jako małe wydarzenia społecznościowe, stały się globalnym fenomenem, a uczestnicy z całego świata zbierają pieniądze na wsparcie badań nad rakiem w imieniu Foxa. Jego historia i sprawa przekroczyły granice, jednocząc ludzi ze wszystkich środowisk w walce z rakiem. Bieg Terry’ego Foxa zebrał miliony dolarów na całym świecie i odegrał kluczową rolę w poprawie leczenia i badań nad rakiem.
W uznaniu monumentalnego wpływu Terry’ego Foxa na świat, Kanada uhonorowała go w 2005 roku, umieszczając jego wizerunek na banknocie 5-dolarowym. Było to historyczne posunięcie, ponieważ po raz pierwszy w historii Kanady osoba została upamiętniona na banknocie. Banknot o nominale 5 dolarów z wizerunkiem Foxa, który został wydany w ramach kanadyjskiej 25. rocznicy Terry Fox Marathon of Hope, stał się trwałym symbolem jego dziedzictwa.
Projekt ustawy zawierał portret biegnącego Foxa, z towarzyszącym mu tekstem mówiącym: „Terry Fox, Marathon of Hope, 1980”. Został wydany jako część kanadyjskiej serii polimerowej o wartości 5 dolarów, a jego wydanie było ważnym kamieniem milowym w uznaniu wpływu Foxa na kanadyjskie społeczeństwo i świat. Banknot 5-dolarowy Terry’ego Foxa pozostaje jednym z najbardziej kultowych i cenionych banknotów w historii Kanady, przypominając o jego odwadze, determinacji i nadziei, którą nadal wzbudza w innych.
Stojąc u progu nowego roku, możliwości tego, co może przynieść rok 2025, wydają się nieograniczone. Wnioski wyciągnięte w 2024 roku i cele, które sobie wyznaczyłem, stworzyły solidne fundamenty i nie mogę się doczekać, aby budować na nich w nadchodzącym roku. Moje plany na 2025 rok są wieloaspektowe, w tym ekscytujące nowe możliwości w mojej karierze, ambitne cele związane z moją pasją do biegania i wyścigów przygodowych oraz niezapomniane rodzinne wycieczki do Hiszpanii i Włoch, które pogłębią moją więź z bliskimi i otaczającym mnie światem. Planujemy 2025 rok!
Rok ten będzie przełomowy dla mojej kariery i zamierzam wykorzystać go jako okazję do przeniesienia mojego życia zawodowego na wyższy poziom. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kierunkiem, w którym chcę podążać w swojej karierze, rozważając różne możliwości i oceniając, w jaki sposób są one zgodne z moimi długoterminowymi celami. Jedną z głównych aspiracji na ten rok jest poszerzenie mojego zestawu umiejętności i wiedzy w sposób, który otworzy nowe możliwości rozwoju zawodowego.
W pierwszym kwartale planuję skupić się na poprawie swojej wiedzy na temat nowych technologii w mojej dziedzinie, czy to poprzez kursy online, certyfikaty branżowe, w końcu na egzaminie końcowym. Dodatkowo jestem zdeterminowany, aby podjąć się nowych obowiązków w pracy, szukając możliwości przywódczych, które pozwolą mi rzucić sobie wyzwanie i jeszcze bardziej udoskonalić moją umiejętność zarządzania zespołami i projektami. Opierając się na moich wcześniejszych doświadczeniach, staram się być mentorem dla współpracowników i dzielić się swoją wiedzą, wspierając pozytywne środowisko pracy, jednocześnie uzyskując cenne spostrzeżenia od innych w tym procesie.
Co więcej, rok 2025 postrzegam jako czas dywersyfikacji mojego portfolio kariery. Zawsze pasjonowało mnie kreatywne rozwiązywanie problemów i innowacje, a w 2025 roku zamierzam podjąć kroki w kierunku pracy nad projektami pobocznymi lub inicjatywami freelancingowymi. Te projekty posłużą mi jako kreatywne ujście i zapewnią mi poczucie niezależności i spełnienia. Niezależnie od tego, czy współpracuję z innymi profesjonalistami nad ekscytującymi nowymi pomysłami, czy pracuję samodzielnie, te poboczne projekty wypchną mnie poza moją strefę komfortu i pozwolą mi zdobyć nowe umiejętności w obszarach takich jak przedsiębiorczość, marketing cyfrowy i tworzenie treści.
„Jedynym sposobem na wykonanie wielkiego dzieła jest pokochanie tego, co robisz.” Niech to będzie podsumowanie tego wpisu. Moja praca to właśnie to co lubię, niezależnie od niektórych przeciwności. Czasem myślę, że mam sporo szczęścia w życiu ale kiedy by się zastanowić nad przebytą drogą…
Co ze stroną sportową? Wraz ze zbliżającym się nowym rokiem moja pasja do biegania i wyścigów przygodowych nadal napędza moje pragnienie rozwoju osobistego i wyzwań. Te sporty nie tylko utrzymują mnie w dobrej kondycji, ale także dostarczają bezcennych lekcji życia w zakresie wytrzymałości, odporności i odporności psychicznej. Na rok 2025 wyznaczyłem sobie ambitne cele, aby przenieść moje bieganie i wyścigi przygodowe na nowy poziom, eksplorując różne tereny, przekraczając swoje granice i podejmując wyjątkowe wyzwania, jakie oferuje każde wydarzenie.
Jednym z moich głównych celów biegowych na ten rok jest maraton, najlepiej zimowy, mówię tutaj o pierwszym kwartale roku. To będzie nie tylko sprawdzianem mojej wytrzymałości fizycznej, ale także psychicznej. Skupiam się również na poprawie mojego czasu w maratonie. Mając za sobą pewne doświadczenie, zamierzam dobrnąć do setnego maratonu, a pozostało niewiele.
Jednym z najbardziej ekscytujących i wyjątkowych wydarzeń, w których planuję wziąć udział w 2025 roku, jest 6-godzinny bieg na stałym czasie. Ten format wyścigu różni się od tradycyjnych wyścigów, ponieważ zamiast dążyć do określonego dystansu lub prędkości, celem jest pokonanie jak największego dystansu w ustalonym limicie czasu wynoszącym sześć godzin. Koncepcja biegu w ustalonym czasie zmusza uczestników do zarządzania energią, tempem i skupieniem przez cały czas trwania wydarzenia, co czyni go naprawdę fascynującym i satysfakcjonującym doświadczeniem. To powrót do biegania sprzed lat. To również plan na pierwsze miesiące roku.
Rok 2025 zbliża się wielkimi krokami, a ja z niecierpliwością czekam na to, co przyniesie. Moje cele zawodowe, sportowe i rodzinne są ambitne, ale wierzę, że z odpowiednią motywacją i zaangażowaniem uda mi się je osiągnąć. Praca, sport, podróże – to wszystko tworzy pełnię życia, którą chcę realizować w nadchodzącym roku. Planujemy 2025 rok i jestem gotów, aby uczynić go niezapomnianym! 20 lecie moich poczynań sportowych się zbliża.
Dziś biorę udział w wyjątkowym i emocjonującym wydarzeniu – Wyścigu Mikołajkowym. Ten bieg jest inny niż wszystkie, ponieważ łączy ludzi z różnych środowisk, aby świętować zimowy nastrój, pozostając aktywnym. To, co czyni to wydarzenie tak wyjątkowym, to fakt, że wszyscy noszą czapki i ubrania Świętego Mikołaja.
Pomimo zimna, wiele osób wyszło na zawody, wykazując się wielkim entuzjazmem i energią. Rywalizacja była zacięta i wszyscy bawili się fantastycznie. Punktem kulminacyjnym wydarzenia były rozdanie trofeów zwycięzcą i losowanie nagród.
Na całym świecie odbywa się kilka świątecznych wydarzeń, podczas których ludzie przebierają się w stroje Świętego Mikołaja, szerząc świąteczną radość w wyjątkowy sposób.
Jednym z popularnych wydarzeń jest SantaCon odbywający się co roku w miastach takich jak Nowy Jork, Londyn i San Francisco. To wydarzenie gromadzi tysiące ludzi przebranych za Świętego Mikołaja na dzień wesołego skakania po barach, tańca i świątecznych uroczystości. To radosna uroczystość, która zachęca uczestników do przyjęcia ducha Bożego Narodzenia z humorem i wspólnotą.
W Rovaniemi w Finlandii, znanym jako oficjalne miasto rodzinne Świętego Mikołaja, odwiedzający często przebierają się za Świętego Mikołaja, aby wziąć udział w różnych zimowych zajęciach. Tamtejsza Wioska Świętego Mikołaja przyciąga turystów z całego świata, którzy lubią spotykać się ze Świętym Mikołajem, kupować prezenty o tematyce świątecznej i brać udział w przejażdżkach reniferami, a wszystko to w świątecznych kostiumach Świętego Mikołaja. Do niedawna można było brać udział w słynnym fińskim wyścigu zimowym. Do niedawna…
Parada Świętego Mikołaja w miastach takich jak Toronto w Kanadzie czy Melbourne w Australii gromadzi ludzi w każdym wieku noszących stroje Świętego Mikołaja. Ta coroczna tradycja obejmuje platformy, orkiestry marszowe i lokalnych uczestników, którzy przywdziewają stroje Świętego Mikołaja, aby uczcić sezon świąteczny. To rodzinna impreza wypełniona muzyką, tańcem i świątecznym duchem.
W Kopenhadze w Danii odbywa się Bieg Świętego Mikołaja, w którym uczestnicy przebierają się za gwiazdora, aby biegać po mieście. Impreza łączy aktywność fizyczną z radością i często zbiera pieniądze na lokalne cele charytatywne.
Nie zapominajmy o Biegu Świętych Mikołajów w Toruniu, w którym brałem udział kilkukrotnie. 🙂
To tylko kilka przykładów tego, jak ludzie na całym świecie przyjmują świątecznego ducha, przebierając się za Świętego Mikołaja podczas różnych wydarzeń, tworząc radosne i niezapomniane wrażenia zarówno dla uczestników, jak i widzów. Pozostało odwiedzić wioskę Mikesza w przyszłym roku. 🙂
Dzisiaj wzięliśmy udział w biegu City Trail – wymagającym, który odbywa się kilka razy w roku. Trasa była trudna, z przewyższeniami, oraz która wystawiła na próbę naszą wytrzymałość i determinację.
Nie ma jednak medalu za ukończenie wyścigu, chyba że ukończysz trzy wyścigi w ciągu roku. Dla wielu uczestników brak medalu może wydawać się mankamentem, także większa część jest z okolic.
Jednym z najważniejszych momentów było dla mnie dzisiejsze spotkanie z przyjacielem z mojej nowej dzielnicy. Mieszkamy w pobliżu już od pięciu lat, ale nasze drogi nie skrzyżowały się aż do dzisiaj. Zawsze miło jest nawiązać kontakt z ludźmi stąd i przypomina mi się, jak wielu wspaniałych ludzi tu mieszka. Ponadto w okolicy odbywa się tak wiele wspaniałych imprez biegowych przez cały rok, co sprawia, że bycie częścią tej aktywnej społeczności jest jeszcze bardziej ekscytujące. Zbliża się dwudziestolecie mojego biegania, ale jakby nie o tym…
Imprezy biegowe, nawet te małe, lokalne, w ostatnich latach stają się coraz droższe, a na ten trend składa się kilka czynników. Organizacja jakiegokolwiek wyścigu wymaga dużej logistyki, w tym pozwoleń, ubezpieczenia, systemów pomiaru czasu, wsparcia medycznego i personelu do zarządzania wydarzeniem. Wraz ze wzrostem cen tych usług, organizatorzy muszą przerzucić te koszty na uczestników i tak tez robią. Miasta czy gmina nie zapewni bezpłatnie takowych.
Wiele wyścigów, nawet małych lokalnych, odbywa się w przestrzeniach publicznych lub parkach, które mogą wymagać pozwoleń lub opłat za korzystanie z nich. Ponadto utrzymanie i ulepszanie infrastruktury na potrzeby tych wydarzeń, takiej jak oznakowanie, zwiększa ogólne koszty. Ponownie, miasto nie dokłada, wręcz bierze. Impreza w lesie lub puszczy? W Parku Narodowym? Znowu organizator przerzuca koszty.
Podczas gdy większe wydarzenia mogą przyciągnąć znaczących sponsorów, mniejsze wyścigi mogą mieć mniej sponsorów lub mniejsze budżety (zwyczajowo takie biegi są dużo lepiej zabezpieczone niż te wielkomiejskie). Oznacza to, że organizatorzy muszą w większym stopniu polegać na opłatach startowych, aby pokryć koszty. Bez głównych sponsorów ciężar często spada na uczestników. Sponsor rzecz święta a niektórzy nie rozumieją.
Chociaż koszt może wydawać się wysoki w przypadku mniejszych wydarzeń, często jest to odzwierciedlenie rosnących wydatków związanych z prowadzeniem tych wyścigów. Dla uczestników jest to równowaga między kosztem a wartością doświadczenia — niezależnie od tego, czy chodzi o wyzwanie, społeczność, czy osobiste cele, które chcą osiągnąć. Płacimy i to coraz więcej, w każdej dziedzinie życia. Nie dziwił bym się, że i tutaj. Pozostaje być niepoprawnym optymistą.