Eng below
Rok 2026 zaczynam z nowym wyzwaniem. Zwyczajowo czytam sporo książek, mimo że życie bywa zajęte. Teraz postanowiłem sprawdzić siebie jeszcze bardziej. Wyzwanie jest proste w formie, ale wymagające w praktyce, 52 książki w roku, jedna na tydzień.
Zaczynam wcześniej, żeby złapać rytm. Nie chodzi o tempo, nie o liczby, tylko o przyjemność czytania i konsekwencję. Każda książka to mała podróż, nowa perspektywa, myśl, która zostaje.
Będę pisał o tym regularnie w piątki, żeby obserwować postępy i dzielić się wrażeniami. To po prostu sposób, żeby w tym roku czytać jeszcze więcej, bez presji i planów na przyszłość.
Tydzień 0. „A jak nie mięso, to co? 120 przepisów z roślinnymi zamiennikami mięsa” Doroty Jaworskiej.
Książka pokazuje, co jeść zamiast mięsa, z praktycznymi pomysłami na dania i zamienniki, takie jak tofu, tempeh, seitan i inne roślinne składniki. Znajdziesz w niej aż 120 przepisów i inspiracji do kuchni bez mięsa.

Tofu w naszym domu pojawia się kilkanaście razy w roku. Kiedyś częściej, teraz rzadziej, ale zawsze wtedy, gdy ma szansę zabłysnąć. Mamy mnóstwo książek wegańskich w biblioteczce, a pasja żony do gotowania w tym stylu sprawia, że każdy posiłek może być przygodą.
Wyjątkowo doprawione tofu to prawdziwy rarytas. Nie jest łatwo znaleźć taki smak, który zachwyca od pierwszego kęsa, ale weekendy są zarezerwowane dla najlepszej tofucznicy w mieście, czyli w naszym domu. Tofu po koreańsku to cudo, które czasem ratuje cały obiad i robi furorę nawet u mięsożerców.
Jeśli znajdę odpowiednie zdjęcie, wrzucę edit z tym tofu, żeby wszyscy mogli zobaczyć, jak wygląda w akcji. Bo czasem obraz mówi więcej niż tysiąc słów, a smak nawet więcej niż tysiąc zdjęć.
Dorota Jaworska jest dziennikarką i autorką bloga oraz książek kulinarnych. Podróżuje, odkrywa lokalne kuchnie świata i zbiera inspiracje do roślinnych potraw, pokazując jak bogata i różnorodna może być kuchnia bez mięsa. Jej książki zachęcają do eksperymentowania i do spojrzenia na roślinne posiłki nie jako zamienniki, lecz jako pełnoprawne, pyszne dania.
Nie da się ukryć, że bycie vege czasem wywołuje komentarze. Szczególnie przy przepisach vega, ale ala mięso. Ludzie patrzą podejrzliwie, jakby tofu miało zacząć mówić i udawać kurczaka. Do sceptyków mam jedno, spokojnie, nikt Wam mięsa nie zabierze, a tofu nie kąsa. 😄 Można eksperymentować, bawić się smakami i wciąż jeść normalnie.
Z tej książki upatrzyłem sobie przepis na tofu ala wątróbka z cebulką i jabłkiem, mój kolejny kulinarny challenge. Weekend zapowiada się aromatycznie i smacznie, a jeśli wyjdzie dobrze, kto wie, może nawet mięsożercy poproszą o dokładkę.
Starting 2026 with a new challenge – 52 books in a year, one per week. I usually read a lot despite a busy schedule, but now I’m pushing myself a bit further.
Week 0 is Dorota Jaworska’s book What If Not Meat? 120 Recipes with Plant-Based Meat Alternatives. I’ve already spotted a recipe for tofu “like liver” with onions and apples – my next culinary challenge.
Tofu appears a handful of times a year in our house. Weekend portions, seasoned just right, can wow even meat lovers. If I find a good photo, I’ll add an edit – because presentation matters 😄
People sometimes give weird looks at plant-based recipes that try to mimic meat. Relax, no one is stealing your meat, and tofu doesn’t bite. You can experiment, play with flavors, and still eat normally.


Dodaj komentarz