Bonum Cursum

Savickis life journey

Znowu jesteśmy w Berlinie. Zupełnie nieprzymuszenie. Parkujemy przy wyspie muzeów i ruszamy stałym, niedzielnym szlakiem. Brama Brandenburska, Havela, cmentarz żydowski i Bundestag.

Przy Kanal des Friedens starszy facet męczy saksofon. Inny podaje się za Woodego Allena. Dziwny jest ten świat. Idziemy dalej w stronę Bramy Brandenburskiej. Z czasem robi się gęsto od turystów.

Siadamy przy jedynej słusznej kawiarni z widokiem na plac. Nieopodal Instytutu Pileckiego. Jakimś cudem znaleźliśmy miejsce przy stoliku. Dzisiaj jest zlot oldtimerów.

Zasiedzieliśmy się. Mamy w planie Potsdamer Platz. Ponoć jest tam mały festyn. Może cos zjemy? W międzyczasie miniemy cmentarz żydowski i szczątki muru, chyba je tam przenieśli.

Dwukrotnie w prawie trzystuletniej historii placu przebiegały przez niego mury graniczne. Plac powstał jako rozstaje dróg przed nieistniejącą już Bramą Poczdamską. Dzisiaj trochę przypomina mi finansowy dystrykt Warszawy.

Pora wracać do auta. W czasie spaceru niestety nic nie padło naszym łupem. idziemy zatem do sprawdzonego miejsca. Berliner. Po prostu. Kolejna udana niedziela za nami. Tak blisko a jednak czasami tak daleko. 🙂

Posted in

Dodaj komentarz