W końcu udało się. Od kilku lat marzyliśmy aby zawitać do stolicy Austrii. Po wielu przymiarkach zdecydowaliśmy, iż jedziemy autem. Wakacje 2023 – czas start!
Po kolei! Wyruszyliśmy z Polski mijając Niemcy w mgnienia oku. Po drodze jeszcze jedna stacja i zatrzymujemy się na tankszteli. Tej samej co zawsze. Tym razem zmierzamy do czeskiej Pragi. Dzisiaj tam zostajemy. Dzielimy drogę ze względu nie pasażerów, mniej więcej na dwa równe odcinki.. 🙂

W Pradze lądujemy już trzeci raz z rzędu. Tym razem tylko przejazdem. Zaczyna się nam tutaj podobać. Często śpimy na szóstce. Tutaj przynajmniej nie ma problemu z parkowaniem a do tego komunikacja miejska działa doskonale. Mamy jeszcze czas aby jechać na zamek, pospacerować. Kolejnego dnia kierunek Brno a później Mozartstadt. Standardowy korek i po mniej niż trzech godzinach meldujemy się w Wiedniu.
Wynajduje nocleg w dużym apartamencie w okolicy ruchliwego placu Reumanplatz zwanym drugim centrum. Jest wielokulturowo, zwłaszcza w weekendy to widać. Dziesiąta dzielnica jest zachwycająca! Nasz nowy, tymczasowy dom znajduje się kilka kroków od słynnego Eissalon Tichy i rzut beretem od stacji metra. W okolicy jest tez parking podziemny. Mamy wszystko co potrzeba. Jeszcze tego samego dnia zjedliśmy późnym popoludniem na Favoritenstraße. Tutaj miasto nie zasypia.
Kulinarny Wiedeń
Wracając do Reumannplatz i samego Tichy. Aby uzmysłowic P. o czym mowa. Lodziarnię założył Kurt Tichy senior w 1952 roku w piwnicznej restauracji w Simmering, 11. dzielnicy Wiednia. Stamtąd on i jego żona początkowo zaopatrywali głównie ogrodników działkowych w produkty lodowe. W 1955 roku Tichy przeniósł swoją firmę do obecnej lokalizacji przy Reumannplatz 13, na rogu Rotenhofgasse. To właśnie tam po raz pierwszy przyrządzono słynne mrożone kluski morelowe. W 1992 roku salon przejął Kurt Tichy Jr. W 2015 roku Xenia Tichy dołączyła do rodzinnego biznesu, którym od 2021 roku zarządza jako dyrektor zarządzający w trzecim pokoleniu. Sam lokal jest staromodny, przypominający ten z amerykańskich filmów z lat pięćdziesiątych. W weekend należy zarezerwować miejsce z wyprzedzeniem.

Jak w mieście Mozarta to tylko na Sachertort. Według syna Franza Sachera, Eduarda, tort Sacher został wynaleziony przez Sachera, gdy był uczniem u szefa kuchni Metternicha, Chambelliera. Legenda głosi, że Sacher miał przygotować nowatorskie ciasto, gdy szef kuchni był chory. Dzisiaj Sacher jak i wiele innych słodkości zdobi niemal każdą Wiedeńska kawiarnię. Jest popularny do tego stopnia, że doczekał się on setek wariacji. My zjedliśmy (kilka) tortów. Szczególny był ten z widokiem na Operę Wiedeńska. Kolejka ponoć stoi dalej. 🙂


Kawa wiedeńska czy tez kawa po wiedeńsku to MIT! Tak się dowiedziałem od mieszkających od lat w Wiedniu Polaków. Z zamiarem wypicia świetnej kawy poszukujemy starego, dobrego, Włoskiego naparu. Nie mylimy się ani razu. Jest wiele lokali proponujących doskonałe napitki. Kawa smakuje wspaniale na zboczu góry Kahlenberg. Podziwiając zwycięskie losy bity pod Wiedniem…

Zapuszczając się w głąb miasta trafiamy na dzielnice gdzie gotuje się lokalnie. Nie jest to najbezpieczniejsza alternatywa obiadu. Warto mieć to na uwadze. Próbujemy specjałów kuchni Libańskiej i oczywiście Tureckiej. W prawdzie jest tutaj ich ponad sześćdziesiąt tysięcy. Polaków również przybywa – jest nas tam około pięćdziesiąt tysięcy! Ciekawe statystki zamieszczane przez Miasto Wiedeń. Warto zasmakować w tureckim kebabie. Przy Reumanplatz jest ich chyba ze dwadzieścia, jeden przy drugim. Ten najstarszy z wielkimi tradycjami gdzie podaje się czaj bardzo łatwo rozpoznać. Jest tam wieczna, długa kolejka. 🙂
Lecz nie samym słodkim i gorzkim człowiek żyje. W kolejnej części przybliżę jakie miejsca wybrać na turystycznej mapie Wiednia.
PS: Dobre jedzenie, którego nie uwzględniłem, a może się przydać w trakcie zwiedzania.
Buddha Bowls by elena´s
WÜRSTELSTAND AM HOHEN MARKT, Wien – Innere Stadt
Skopik & Lohn, Leopoldsgasse, Vienna, Austria

Dodaj komentarz