Biegi dobowe, godzinne, których dawno u mnie nie było

Patrzę w kalendarz z niedowierzaniem, że takie biegi jeszcze się odbywają i jakby było mało to są dosyć mocno obsadzane przez niezłych zawodników. Ludzie trenują specjalnie do biegów wielogodzinnych a bieg sześciogodzinny nie robi już na wielu wrażenia. Jest on traktowany jako zwyczajny wyścig, na pełnej petardzie. Ja po prostu potrenuje przy okazji biegu na … Czytaj dalej Biegi dobowe, godzinne, których dawno u mnie nie było

Błekitna Wstęga ponownie zawitała do Stargardu

To był niezwykle ciepły weekend. Uporem żony stanąłem na starcie biegu dziesięciokilometrowego, a dokładnie właśnie jej uporem - zapisałem się na bieg. Brak miejsc startowych kilka dni przed startem, ale od czego jest internet. Kto pyta nie błądzi. Spore, pozytywne zamieszanie na kilka godzin przed startem. Grillowanie i koncerty. Do tego Mezo, znany mi z … Czytaj dalej Błekitna Wstęga ponownie zawitała do Stargardu

Biegi Niepodległościgi w Polsce

Czy biegi dnia Niepodległości w Polsce maja się dobrze? Nie sądzę. Zauważam spadek zainteresowania ale i mniejsza ilość biegów. Na starcie w pobliskim Gryfinie było sporo biegaczy ale co z tego skoro nieopodal biegów jest znacznie mniej niż kilka lat temu. Czyżby ludzie wyjechali na długi weekend albo zapomnieli, że to nie tylko dzień grilla? … Czytaj dalej Biegi Niepodległościgi w Polsce

Byłem na lodowisku. Spektakularny Bieg Maratończyka w podmiejskich lasach Szczecina 2022

Dobrze zacząć rok. To jest to. Zimno, jak to w zimę, a do tego asfalt skuty lodem. W tym czasie, od niedawna, mieszkamy już za miastem a więc trochę trzeba było jechać. Podoba mi się ze w Polsce zima to zima a lato jest lato. Warunki odpowiednie do aury. Las natomiast to taka dziwna komórka, … Czytaj dalej Byłem na lodowisku. Spektakularny Bieg Maratończyka w podmiejskich lasach Szczecina 2022

Biegać nocą po Szczecinie czyli jak się poturbowałem i trochę zniesmaczyłem

Jak można nie biegać u siebie? Tego nigdy nie rozumiałem, chociaż na daleki wyjazd zawsze cieszę się jakoś bardziej. Starty za miedzą, a właściwie tuż za oknem, nie należą u mnie do częstych. Sprawdziłem w notatniku (notuje ręcznie od 2007 roku). Czy to znaczy, że u nas nie ma dobrych imprez? Bzdura, ale kilka z … Czytaj dalej Biegać nocą po Szczecinie czyli jak się poturbowałem i trochę zniesmaczyłem